Informacja o obniżce ratingów została podana w połowie sesji i spowodowała skokowy spadek indeksów - najmocniejszy w przypadku DJIA. W końcówce sesji doszło do lekkiego odbicia dzięki czemu indeksy zakończyły blisko środowych zamknięć. Dane makro nie miały wczoraj dużego wpływu na rynek - wydajność pracy w pierwszym kwartale okazała się nieco wyższa od oczekiwań, a cotygodniowa liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych nieco wyższa. Inwestorzy praktycznie jednak te wskaźniki zignorowali, bo istotne dla rynku będą dopiero dzisiejsze dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Handel na obu rynkach był wczoraj umiarkowanie aktywny - obroty obniżyły się i na NYSE, i na Nasdaq?u. W handlu posesyjnym było zupełnie bezbarwnie - AHI zakończyło bez zmiany w stosunku do regularnej sesji. Na wykresach indeksów ukształtowały się świece z niewielkimi korpusami i obustronnymi cieniami. Niewiele one wnoszą do sytuacji technicznej. Większe znaczenie może mieć fakt, że szybkie wskaźniki znalazły się już w strefach wykupienia. Duży wpływ na przebieg dzisiejszej sesji mogą mieć dane dotyczące liczby miejsc pracy - w przypadku gdyby istotnie odbiegały od oczekiwań. Nawet jednak jeśli dane okażą się lepsze od oczekiwań trudno liczyć na wyraźny wzrost indeksów, ze względu na wykupienie rynku. Gorsze dane mogą za to przełożyć się na umiarkowany spadek rynku.
Wczorajsza sesja na naszym rynku była zbliżona przebiegiem do środowej. Po dosyć mocnym początku, dalsza część sesji przyniosła osuwanie rynku przy niskiej aktywności. Obroty były zbliżone do środowych, ale gdyby nie kilka dużych transakcji akcjami TPSA, PKN i PKO BP, byłyby wyraźnie niższe. Relatywnie niska aktywność rynku w pewnej mierze mogła wynikać z wyczekiwania na głosowanie w sejmie. Większość krajowych inwestorów niemal za pewnik przyjmowała, że do samorozwiązania sejmu nie dojdzie. Dla zagranicznych inwestorów był to jednak element ryzyka. Dzisiaj tego czynnika ryzyka już nie ma. To nie oznacza jednak, że ze strony kapitału zagranicznego pojawi się już dzisiaj większy popyt. Dla krajowych inwestorów wynik głosowania nie był zaskakujący i trudno oczekiwać, aby skłonił ich do kupna akcji. Jeśli więc ktoś zareaguje pozytywnie na wczorajsze głosowanie to tylko kapitał zagraniczny. I to właśnie od zachowanie tego kapitału będzie zależał przebieg sesji. Jeśli popytu ze strony zagranicy nie będzie, sesja będzie mieć mało ciekawy przebieg. W sytuacji technicznej rynku niewiele się zmieniło. Wczoraj na wykresie WIG20 ukształtowała się kolejna czarna świeca z długim górnym cieniem. Plusem dla rynku jest jednak fakt, że WIG20 w początkowej fazie notowań bez większych problemów dotarł w pobliże 1900 pkt. To pokazuje, że podaż obecnie nie jest aktywna. Bez bardziej zdeterminowanego popytu trudno jednak o wzrosty. Obraz techniczny rynku można uznać obecnie za lekko pozytywny. Sygnały kupna w przypadku szybkich wskaźników oraz odbicie od dolnej linii dwumiesięcznego kanału spadkowego (mimo, że póki co dokonuje się przy czarnych świecach) przemawia za ruchem indeksu na najbliższych sesjach w pobliże górnej linii kanału i luki bessy z połowy kwietnia, czyli do wysokości ok. 1940 pkt. Na dziś pierwszym oporem dla WIG20 jest wczorajsze maksimum na 1895 pkt. Lekko pozytywny wpływ na dzisiejszą atmosferę na rynku będzie miał dobry wynik KGHM.