Rynek nie zareagował jednak nerwowo, odczytano go jedynie jako zapowiedź kontynuacji cyklu podwyżek stóp procentowych (a nie jego przyspieszenia). Lekko pozytywny wpływ na atmosferę rynkową miały dane dotyczące rekordowej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Drożała ropa, co pozytywnie przekładało się na notowania sektora naftowego nie miało jednocześnie wyraźnie negatywnego wpływu na szeroki rynek. Kolejny dzień mocniejszy był rynek technologiczny - mocny był sektor półprzewodników dzięki opiniom analityków JP Morgan o możliwym ożywieniu w branży w drugiej połowie roku. Nasdaq Composite zanotował już ósmy z rzędu wzrost, co jest najdłuższą serią od grudnia 1999 roku. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło spadkiem o 0,05%. W sytuacji technicznej nie doszło do ważnych zmian. Rynek jest dosyć mocny, ale duże wykupienie przemawia za korektą spadkową na najbliższych sesjach.

Na naszym rynku doszło wczoraj do spadku. Sesja żadnego przełomu jednak nie stanowi. Wymiana w dalszym ciągu jest mało aktywna, a uwaga największych inwestorów koncentruje się na rynku pierwotnym. Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca z długim dolnym cieniem. Relatywnie niskie obroty oraz fakt, że świeca położona jest blisko ostatnich maksimów nie pozwalają na jej optymistyczne potraktowanie. Indeks wciąż znajduje się blisko górnej linii trzymiesięcznego kanału spadkowego, która pełni w ostatnich dniach rolę skutecznego oporu. Warto jednak zwrócić uwagę, że analogiczna linia na wykresie kontraktów na WIG20 już została pokonana, wkrótce podobny ruch może zatem wystąpić w przypadku indeksu. Pierwsza część dzisiejszej sesji będzie prawdopodobnie mało ciekawa - WIG20 blisko wczorajszego zamknięcia. Być może do jakiegoś ruchu dojdzie po decyzji RPP. Ze względu na fakt, że zbliża się długi weekend trudno jednak oczekiwać wyraźniejszych zmian. Być może nawet cały zakres dzisiejszych wahań w przypadku WIG20 zmieści się w obrębie wczorajszego: 1860 - 1884 pkt.