W pierwszej części sesji indeksy notowały niewielkie spadki, w drugiej przeszły na symboliczne plusy. Dane makro nie stanowiły żadnego impulsu dla rynku - wydatki konsumenckie i indeks nastrojów były tylko nieznacznie niższe od oczekiwań. Spośród sektorów dosyć mocne były spółki naftowe efekt wzrostu ceny ropy. Na szerokim rynku jednak nic ciekawego się nie działo. Na wykresach indeksów utworzyły się świece niewielkich rozmiarów, ale indeksy przekroczyły poziomy ostatnich maksimów. Rynek jest relatywnie silny, ale też i wykupiony.
Dzisiaj nie ma sesji ani w Nowym Jorku, ani w Londynie. A to może oznaczać, że aktywność inwestorów na naszym rynku będzie dosyć niska. W piątek rynek zanotował wyraźny wzrost, ale był on efektem mocnego zachowania dwóch banków - BPH i Pekao (spekulacje o możliwej fuzji Uni Credito i HVB). Dobrze zachowywał się też PKN, ale w przypadku pozostałych dużych spółek istotnych zmian nie było. Obroty były, zwłaszcza jak na sesję w "środku weekendu" wysokie. To jednak również efekt aktywnego handlu przede wszystkim akcjami Pekao i BPH. Dzisiaj emocje w sektorze bankowym powinny już opaść. Na wykresie WIG20 ukształtowała się wysoka biała świeca, a indeks wybił się górą z pięciodniowej konsolidacji i pokonał psychologiczne 1900 pkt. Dzięki temu ruchowi otworzyła się droga do wzrostu do poziomu lokalnych szczytów z końcówki kwietnia na ok. 1940 pkt. Może się okazać, że właśnie okolice tego poziomu mogą być docelowe dla obecnej fali wzrostowej. Na rynku nie widać obecności dużego kapitału, a popyt jest dosyć selektywny. Dzisiaj, ze względu na brak obecności inwestorów zagranicznych, sesja może mieć nudny przebieg, a indeksy mogą trzymać się blisko piątkowych zamknięć. Istotnym wsparciem dla WIG20 jest połowa wysokości piątkowej świecy - 1901 pkt.