Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 02.06.2005 15:57

Pisałem przed godziną, że ... wszystko wygląda jak przygotowanie do ataku

popytu w końcówce, ale trochę nie chce mi się wierzyć, żeby nasz rynek sam

wyskoczył na północ, bez impulsu ze strony rynków wschodzących, walut, lub

dalszych wzrostów zachodnich indeksów.... To chyba najlepsze podsumowanie

całej sesji. Brakuje nam właśnie teraz takiego impulsu, który uwolniłby

Reklama
Reklama

gotówkę szykowaną wcześniej na oferty na rynku pierwotnym.

Dzisiaj rynek dowiedział się o przełożeniu oferty PGNiG co w krótkim

terminie jest dla rynku dobrą informacją. Trzeba też pamiętać, że to my

teraz gonimy rynki zagraniczne i to GPW ma zaległości. Tak samo jak

ujemna/dodatnia baza na kontraktach nie może przekroczyć granic rozsądku

(choć czasem na GPW się to zdarza), tak samo w przypadku gdyby indeksy

Reklama
Reklama

zachodnich parkietów ruszyły dalej do góry, to powinno to pociągnąć także

WIG20 nad osławiony już poziom 1930 pkt.

Ale taki impuls możliwy jest najwcześniej jutro po amerykańskich danych

makro. Jeśli okażą się świetne, to amerykańscy analitycy zupełnie nie

obawiający się inflacji (patrz komentarze po ostatnich sesjach) dostaną do

tego braku obaw pozytywny obraz gospodarki. Bardzo bycza wybuchowa

Reklama
Reklama

mieszanka. Mimo takiej bardzo byczej szansy, ja nie ukrywam, że nie

spodziewam się tak pozytywnego rozwiązania i nie uważam, by jutrzejsze dane

makro były tak pozytywne. Jeśli się mylę to GPW nie będzie miało wyjścia i

przejdzie 1930 pkt. Jeśli rynki zawrócą, to odwrót na poziomie zniesienia

38,2% fali wzrostowej będzie odebrany jako dość wyraźna słabość rynku.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama