Od samego początku indeksy zniżkowały, dynamika tego ruchu była jednak niewielka. Mocny spadek rozpoczął się dopiero w drugiej części sesji, kiedy przyspieszyła zwyżka na rynku ropy. W końcówce sesji cena ropy nieco się cofnęła, ale na rynek akcji nie miało to już żadnego wpływu. Notowania zakończyły się na poziomach dziennych minimów, a obroty na obu rynkach wzrosły do poziomów powyżej średnich miesięcznych. Na wykresach indeksów utworzyły się wysokie czarne świece, a szybkie wskaźniki utrzymały sygnały kupna. Obraz techniczny rynku pogorszył się, ale to nie oznacza, że w najbliższym czasie spadek będzie kontynuowany. Zachowanie inwestorów było wczoraj dosyć nerwowe, dzisiaj zatem może dojść do odreagowania. W dalszym ciągu sytuacja techniczna rynku podobna jest do tej sprzed pół roku. Wtedy też na niektórych sesjach dochodziło do mocnej przeceny, co jednak nie przekładało się na kontynuację spadku w kolejnych dniach. W obecnej sytuacji może być podobnie.
Słaba sesja w USA przełoży się na niskie otwarcie na naszym rynku. Spadek w przypadku WIG20 może sięgnąć poziomu podstawy wysokiej białej świecy ze środy - 2034 pkt. Z tych okolic prawdopodobne jest odrabianie strat. Na wykresie indeksu ostatnie dwie świece przypominają układ z 22-23 lutego tego roku. Wtedy po wysokiej białej świecy ukształtowała się czarna z dolnym cieniem, a następnie biała na niższym poziomie cenowym. Powtórzenie tego wariantu zapowiadałoby odbicie w trakcie dzisiejszej sesji do poziomu nieco poniżej wczorajszego zamknięcia (ok. 2050 pkt). Początek następnego tygodnia mógłby zaś przynieść poprawę notowań. Pomimo wczorajszej słabości, rynek w dalszym ciągu utrzymuje się w trendzie wzrostowym - wczorajszy i prawdopodobny dzisiejszy spadek należy zatem traktować w kategoriach korekty. Dzięki drogiej ropie dzisiaj wyraźnie lepiej od rynku powinny zachowywać się PKN i Grupa Lotos