To opadanie rynku trwało aż przez cztery godziny, ale w iście żółwim tempie i przy bardzo mało aktywnym handlu. Co jednak ciekawe, rynki naszego regionu (czeski i węgierski) były przez cały dzień relatywnie mocne. Ta siła pomogła również i naszemu parkietowi, ale dopiero w końcówce sesji. Ostatnie kilkadziesiąt minut pozwoliło na całkowite odrobienie wtorkowych strat. Co istotne, odbicie to miało miejsce przy wyższych obrotach niż opadanie w pierwszej części sesji. Z dużych spółek pozytywnie wyróżniały się KGHM i TPSA, słabe było natomiast Pekao. Obroty były niskie, ale w porównaniu z poniedziałkowymi nieznacznie się zwiększyły. Dosyć aktywnie handlowano akcjami Opoczna - trzeci obrót na rynku.

Na wykresie WIG20 utworzyła się trzecia z rzędu świeca o lekko pozytywnej wymowie - świeca z niewielkim korpusem i długim dolnym cieniem. W trakcie sesji indeks pomyślnie przetestował ostatnie minima - nieco z ponad ich poziomu rozpoczęło się odbicie w drugiej części sesji. Takie zachowanie stwarza pewne szanse na kontynuację odbicia cen na najbliższych sesjach. Trzeba jednak do takiego scenariusza podchodzić z dużą ostrożnością, ze względu na bardzo niskie obroty w ostatnim czasie, które świadczą jedynie o braku aktywności podaży, nie muszą zaś zapowiadać wzrostu aktywności strony popytowej. W układzie wskaźników technicznych niewielkie zmiany - większość zachowuje się obecnie neutralnie. Pozytywnie wygląda jedynie oscylator stochastyczny, który utrzymał wygenerowany w poniedziałek sygnał kupna. Indeks w dalszym ciągu zachowuje szanse na wykonanie ruchu powrotnego do przełamanej w ubiegłym tygodniu dolnej linii trzymiesięcznego kanału wzrostowego. Linia ta przebiega blisko lokalnego szczytu z poprzedniego wtorku - 2258 pkt. W średnim terminie prawdopodobny jest jednak powrót do tendencji spadkowej.