A ponieważ to kapitał zachodni stał w ostatnim czasie po stronie popytu, rynek wczoraj był bardziej podatny na spadki. Podobnie zresztą było w przypadku rynku węgierskiego i czeskiego. Notowania rozpoczęły się od niewielkiego spadku. Wkrótce jednak doszło do odreagowania. Zwyżka zakończyła się nieznacznie powyżej poziomu piątkowego zamknięcia, a następnie rynek nieco się cofnął i wszedł w długą konsolidację. Końcówka sesji przyniosła nieco większe osłabienie, w rezultacie czego indeksy zakończyły na dziennych minimach. Wszystkie wczorajsze ruchy miały jednak miejsce przy zdecydowanie niższych od ostatnich obrotach - w porównaniu do piątkowych obniżyły się o blisko dwie trzecie, były najniższe od tygodnia. Spośród sektorów relatywnie mocne były banki. Dobrze też zachowywały się KGHM i Agora. Z komponentów WIG20 najsłabsze były spółki, które na poprzednich sesjach były najmocniejsze - PKN i TPSA. To pokazuje, że wczorajszy spadek rynku był konsekwencją realizacji zysków z ostatnich dni, a nie efektem zmiany sentymentu rynkowego.
Na wykresie WIG20 utworzyła się czarna świeca z górnym cieniem. Negatywną wymowę tej świecy zmniejszają jednak stosunkowo niskie obroty. Układ wskaźników technicznych nieco się pogorszył - RSI i oscylator stochastyczny opuściły strefy wykupienia, generując sygnały sprzedaży. Waga tych sygnałów nie jest jednak duża, ponieważ na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy takie zachowanie wskaźników z reguły nie skutkowało istotniejszym spadkiem indeksu. Wczorajsze zachowanie rynku zwiększa jednak prawdopodobieństwo wejścia indeksów w konsolidację na najbliższych sesjach. Najważniejszym krótkoterminowym wsparciem dla WIG20 jest przełamany w ubiegłym tygodniu poprzedni szczyt na 2289 pkt. Duża siła rynku prezentowana na poprzednich sesjach sugeruje, że właśnie blisko tego poziomu może zakończyć się korekta spadkowa, a na następnych sesjach rynek może powrócić do tendencji wzrostowej. Pierwszy opór to piątkowe zamknięcie - 2328 pkt. Większe znaczenie ma jednak 2354 pkt.