Po niewielkim cofnięciu rynku w pierwszych kilkunastu minutach handlu, rozpoczęła się powolna wspinaczka. Indeksy praktycznie bez korekt pięły się w górę, kończąc przy dziennych maksimach. Popyt tradycyjnie już koncentrował się na największych i najbardziej płynnych spółkach, co pozwalało przypuszczać, że po stronie kupna stoją przede wszystkim zagraniczni inwestorzy. Z dużych spółek najmocniejsza była TPSA (dzięki rekomendacji "kupuj" od Merill Lynch), później dołączyło też PKO BP. Dobrze przez całą sesję zachowywały się Pekao, PKN i Agora, mocne były też Mllennium i BZ WBK. Handel był wczoraj bardzo aktywny - obroty na całym rynku były najwyższe od 2 września i mieściły się w grupie kilku największych w historii giełdy. W trakcie końcowego fiksingu opublikowane zostały dane dotyczące produkcji przemysłowej. Były słabsze od oczekiwań, ale nie wpłynęły na zamknięcie na rynku.

Rynek w dalszym ciągu zachowuje się bardzo mocno. Na wykresie WIG20 utworzyła się kolejna wysoka biała świeca, potwierdzona obrotem. Indeks dodatkowo przełamał rekordowe poziomy z marca 2000 r. (tak w cenach intraday jak i zamknięcia). To dosyć pozytywne sygnały. Z drugiej jednak strony dynamika ostatniej fal wzrostowej jest najwyższa od początku całej tendencji (od 17 maja b.r.), co może sugerować bliskie już zakończenie kilkumiesięcznych wzrostów. Sytuacja techniczna rynku przypomina nieco tę z lata 2003 r. Wtedy rynek po kilku miesiącach wzrostów wszedł w fazę dynamicznej zwyżki, która zakończyła całą tendencję wzrostową. Obecnie część wskaźników technicznych (MACD, RSI) osiąga już najwyższe od dwóch lat poziomy, co może sugerować powielenie tamtego scenariusza rozwoju wydarzeń. Ze względu jednak na fakt, że indeksy znajdują się na historycznych maksimach trudno zidentyfikować obecnie istotne opory, a tym samym wyznaczyć ewentualny poziom, na którym zakończy się trend wzrostowy. Tym bardziej, że póki co ani na wykresie świecowym indeksu, ani w przypadku wskaźników technicznych sygnałów sprzedaży nie ma.