Wydatnie w tym pomogły znaczne wzrosty na rynku węgierskim. Po długiej konsolidacji w środkowej fazie notowań, rozpoczęła się jeszcze jedna fala wzrostowa. Tym razem była ona krótka i sprowokowała część inwestorów do realizacji zysków. W rezultacie WIG20 szybko powrócił w obręb wcześniejszej konsolidacji i pozostał w niej już do końca sesji. Wczoraj bardzo dobrze przez całą sesję zachowywały się PKN i KGHM, dzięki zwyżkom na rynku ropy naftowej i miedzi. Istotny wzrost zanotowały PDA PGNiG. Słaby był z kolei sektor bankowy, z Pekao i PKO BP na czele. Warto zwrócić uwagę, że dzień wcześniej to właśnie banki zachowywały się bardzo dobrze na tle szerokiego rynku. Handel był wczoraj bardziej aktywny - obroty zwiększyły się do poziomu najwyższego od trzech sesji.

Na wykresie WIG20 utworzyła się druga z rzędu biała świeca. Jej korpus jest jednak mniejszy, poza tym świeca ma obustronne cienie. Dzięki wczorajszemu wzrostowi indeks w cenach zamknięcia wyznaczył historyczne maksimum. W cenach intraday pozostała jednak jeszcze stosunkowo duża przestrzeń - do 2551 pkt. Można przypuszczać, że w trakcie dzisiejszej sesji WIG20 przetestuje poziom ubiegłotygodniowego szczytu. Może się jednak okazać, że sił na jego pokonanie zabraknie. W czteromiesięcznej historii obecnego trendu wzrostowego dwukrotnie zdarzały się sytuacje, że WIG20 po szybkiej korekcie spadkowej (pod koniec czerwca i na początku sierpnia) testował poziom poprzedniego szczytu, ale go nie pokonywał tylko cofał się mniej więcej do poziomu dna ostatniej korekty spadkowej. Jeśli scenariusz ten powtórzyłby się i w tym przypadku, to indeks po dotarcie do ok. 2550 pkt, rozpocznie falę spadkową, która sprowadzi go w okolice 2425 pkt.