Przyznam, że podsumowuję takie "polityczne" sesje z coraz większym
zniechęceniem. Zdaję sobie bowiem sprawę, że wystarczy teraz jakaś jedna
deklaracja ze strony któregokolwiek z potencjalnych koalicjantów, by
obserwowany dzisiaj rozkład giełdowych sił przestał mieć jakiekolwiek
znaczenie. Mamy sytuację taką, że prognozując zachowanie giełdowych indeksów