Od samego początku sesji kupujący mieli bardzo wyraźną przewagę, a indeksy już na otwarciu zanotowały znaczne wzrosty. W pierwszych trzydziestu minutach rynek kontynuował zwyżkę, kiedy jednak skala wzrostu w przypadku WIG20 zbliżyła się do 3%, rozpoczęła się realizacja zysków z akcji. W ciągu następnej półtorej godziny indeksy oddały około połowy porannych wzrostów i wtedy presja ze strony podaży wyraźnie się zmniejszyła. Niemal dokładnie w samo południe rynek powrócił do tendencji wzrostowej, przy czym zwyżki przerwane były dwoma dłuższymi okresami konsolidacji. Ostatnia godzina handlu przyniosła dosyć dynamiczny wzrost, w rezultacie którego rynek wyznaczył nowe blisko trzytygodniowe maksima, a WIG20 zanotował największy jednodniowy wzrost od 31 grudnia ubiegłego roku. Wymiana była aktywniejsza niż w trakcie poprzednich sesji - poziom obrotów najwyższy od niemal dwóch tygodni. Najlepiej zachowywały się wczoraj spółki największe i najbardziej płynne - niekwestionowanym liderem było Pekao, mocne były też PKO BP, BZ WBK, TPSA, KGHM. Spośród sektorów najsilniejsze były wczoraj banki.

Wczoraj na wykresie indeksu utworzyła się już czwarta z rzędu biała świeca (ostatnio tak długa sekwencja białych świec wystąpiła w końcówce sierpnia). Świeca ta została dodatkowo poprzedzona kolejną luką hossy. Trzesysyjna dynamika wzrostu WIG20 jest już najwyższa od połowy września. Wszystkie te argumenty świadczą, na pierwszy rzut oka, o znacznej sile rynku. Wysokie tempo zwyżki pokazuje jednak, że wzrost ma charakter dosyć emocjonalny i być może jest tylko korektą trzytygodniowego spadku. Zachowanie rynku w ostatnim czasie jest zbliżone do tego z października 2003 r. Wtedy po kilkumiesięcznych wzrostach na rynku doszło do dosyć dynamicznego spadku. Po dwóch tygodniach konsolidacji (po spadku) rozpoczęła się dynamiczna fala wzrostowa, która doprowadziła indeksy nieco poniżej lokalnych szczytów wcześniejszego trendu wzrostowego. I tutaj zwyżka się zakończyła, a rynek powrócił do dynamicznego spadku. Zarówno układ świec jak i zachowanie wskaźników technicznych w ostatnim czasie przemawia za kontynuacją wzrostów. Wysoka zmienność jaką można obserwować w ostatnich tygodniach zwiększa jednak niebezpieczeństwo powtórzenia scenariusza z 2003 r. A to oznaczałoby, że WIG20 w ciągu kilku sesji wzrośnie do ok. 2500 pkt, by potem szybko przejść do tendencji spadkowej.