Indeks zjechał do poziomu piątkowego zamknięcia. Aktywność nadal nie jest
duża. Gdyby nie liczyć wymiany na PKO byłoby to raptem 180 mln złotych. Taka
wartość w południe sesji, na której padają rekordowe wartości indeksów i
kontraktów? To tylko potwierdzenie mizerii popytu. Ten jest silny tylko na
tyle, by utrzymać poziomy cen nad poprzednim szczytem. To mało, jak na taką