Inwestorzy bojący się o przyszłość i przede wszystkim siłę amerykańskiej waluty w dłuższym horyzoncie czasu są lekko zdezorientowani. O godzinie 11:00 za jedno euro zapłacić trzeba było 1,2000 dolara. Patrząc na rynek pod kątem danych oczekiwać można większych przetasowań cen w godzinach popołudniowych pod wpływem informacji o bilansie obrotów bieżących za trzeci kwartał ze Stanów Zjednoczonych. Ekonomiści w swoich prognozach szacują, że wynik w stosunku do ostatniego odczytu będzie gorszy o około 10 mld USD. Biorąc pod uwagę fakt, że od dwóch dni kurs na rynku eurodolara utrzymuje się praktycznie w rejonie szczytów trudno oczekiwać, aby tak mała różnica (jeśli by się potwierdziła) była w stanie znacząco poruszyć cenami.
Sytuacja techniczna: przewaga byków na rynku eurodolara choć nie jest już tak zdecydowana jak w ciągu ostatnich kilku dni w dalszym ciągu jest jeszcze odczuwalna. Poranny wzrost i próba przejścia przez techniczny opór w rejonie 1,2010 - 1,2015 zakończona niepowodzeniem potwierdziły apetyt byków na wyższe poziomy. Obraz wskaźników nie sprzyja jednak zwolennikom długich pozycji, a rejon testowanego dzisiaj miejsca charakterystycznego ma znacznie niemal strategiczne (jego przejście uprawdopodobniłoby atak na 1,2060). Wczorajszy dołek na poziomie 1,1934 może zostać odczytany jako pierwszy sygnał zakończenia fali wzrostowej, a to może skłonić dzisiaj niedźwiedzie do zajmowania pozycji w rejonie 1,2010 - 1,2015 i oczekiwania na spadki jeszcze raz do 1,1930.
RYNEK KRAJOWY
Początek piątkowej sesji na krajowym rynku walutowym potwierdzając prezentowane do tej pory założenia pokazał, że historycznie silny złoty to już najprawdopodobniej przeszłość. Na parze EUR/PLN po przejściu przez wskazywany opór psychologiczny 3,8500 notowania jeszcze przed otwarciem polskiej sesji przyśpieszyły. Nowe ekstremum wykształciło się w rejonie 3,8700. Osłabienie złotego było również widoczne w przypadku pary USD/PLN, choć tutaj w dalszym ciągu widoczne jest niebezpieczeństwo szybkiego powrotu do spadków za sprawą utrzymującej się słabej pozycji waluty amerykańskiej na rynku światowym. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro zapłacić trzeba było 3,8615, a za dolara 3,2195 złotego. Czynnikiem, który w miarę upływu czasu coraz wyraźniej będzie przekładał się na wartość polskiej waluty są zbliżające się święta i koniec roku. Statystycznie rzecz ujmując okres ten zwykle sprzyja podsumowaniom i realizacji zysków. Osłabiający się złoty szczególnie względem waluty europejskie może więc być dominującym obrazem, jaki będziemy obserwować przez najbliższe dwa tygodnie, nie mniej jednak skala zmian powinna maleć.
Analizując rynek złotego w horyzoncie intra day na parze EUR/PLN nie można wykluczyć niewielkiej korekty porannego wybicia. Silnym wsparciem w dalszym ciągu pozostaje 3,8500 i to właśnie tam oczekiwać można powrotu na rynek długich pozycji. Dla pary USD/PLN technicznym poziomem oporu jest rejon 3,2300 - 3,2350, wsparciem natomiast 3,2000. Z uwagi na ewidentne zmniejszenie popytu na polskiego złotego i dość stabilna sytuację na rynku eurodolara założyć można, że kurs USD/PLN pozostanie w przedziale wyznaczonym przez wskazane miejsca charakterystyczne.