Wczorajsze dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych pozwoliły amerykańskiej walucie na odrobienie części strat poniesionych po ostatnim posiedzeniu Fed-u. W głównej mierze dolar zyskiwał po ujawnieniu raportu o przepływach kapitałowych w październiku, wskazujących na utrzymujące się spore zainteresowanie amerykańskimi aktywami, szczególnie papierami dłużnymi. Przepływy kapitałowe netto wyniosły w październiku 106.8 mld USD, a więc znacznie więcej niż ujemne saldo bilansu na rachunku obrotów towarowych w tamtym okresie. Dopóki luka wynikająca z bilansu handlowego jest z okładem pokrywana przez napływ kapitału inwestorzy będą skłonni do bardziej wyrozumiałego spojrzenia na zagrożenia płynące z niekorzystnych tendencji w wymianie handlowej.

Dolara wsparły również dane o inflacji oraz produkcji przemysłowej w listopadzie. Pomimo silnego spadku wskaźnika CPI o 0.6% w ujęciu miesięcznym dane o inflacji nie wskazują na osłabienie presji inflacyjnej. Ostatnie dwa miesiące stały pod znakiem spadku cen ropy oraz energii, co przełożyło się na ujemną dynamikę cen w tym okresie. Jednak na uwagę zwraca wzrost dynamiki wskaźnika bazowego, który wyniósł w ujęciu miesięcznym 0.2% i wzrósł ujęciu rocznym do poziomu 2.1%, a więc powyżej preferowanego przez Fed zakresu (1-2%). Również w świetle publikacji danych o produkcji przemysłowej ostatni komunikat Fed-u nabiera nowego znaczenia. Produkcja przemysłowa wzrosła o 0.7% w ujęciu miesięcznym a wskaźnik wykorzystania możliwości produkcyjnych podniósł się wyraźnie do poziomu 80.2%. Informacje te wskazują na większe prawdopodobieństwo, iż dotychczasowa polityka Fed-u będzie kontynuowana dłużej niż wcześniej oczekiwano.

Dzisiejszy dzień przyniósł bardzo korzystne informacje z gospodarki niemieckiej, gdzie indeks nastrojów Ifo wzrósł w grudniu do najwyższych od pięciu lat poziomów. Poprawę klimatu wśród przedsiębiorców wspierają oczekiwania o niewielkim zakresie podwyżek stóp procentowych przez ECB w przyszłym roku. Na taki stan rzeczy mogą wskazywać kolejne dane o inflacji, która spadła w listopadzie o 0.3% w ujęciu miesięcznym i w skali roku wyniosła 2.3%, a więc mniej niż oczekiwano. Natomiast sesja amerykańska przyniesie jedynie informacje o saldzie na rachunku obrotów bieżących w III-im kwartale, gdzie spodziewany jest wzrost deficytu do poziomu 205 mld USD.

W dalszym ciągu podtrzymuję swoje oczekiwania odnośnie kursu EURUSD w najbliższym czasie. Pogorszenie nastrojów wobec dolara na chwilę obecną jest faktem, jednak skala osłabienia moim zdaniem nie powinna być znaczna. Wciąż moim zdaniem można liczyć na dalsze podwyżki stóp procentowych przez Fed i prawdopodobieństwo, iż będą miały większy zasięg niż oczekiwano jest moim zdaniem duże. Biorąc pod uwagę działania pozostałych banków centralnych poziom krótkoterminowych stóp będzie w dalszym ciągu faworyzował dolara. Kurs EURUSD pozostaje w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Kluczowym poziomem dla oceny średnioterminowej sytuacji na rynku jest 1.2175, którego przełamanie byłoby sygnałem wyraźnego odwrotu od amerykańskiej waluty. W krótkim terminie oporem są rejony 1.2040. Wsparcie ulokowane jest w okolicach ceny 1.1985 a następnie 1.1935. Ewentualne pokonanie tego ostatniego poziomu pozostawia prostą drogę do testu kluczowej bariery przy 1.19. Wciąż warto zwrócić uwagę na rynek USDJPY, gdzie po trzynastu tygodniach silnego umocnienia dolara inwestorzy doszło do gwałtownych spadków notowań. Spadki na tym rynku zostały powstrzymane przy poziomie 116 i jeżeli przyszły tydzień pokaże wzrosty na tym rynku może być to sygnałem do ocieplenia klimatu wobec dolara.Ponadto w dniu wczorajszym Szwajcarski Bank Centralny (SNB) podniósł główną stopę procentową o 25 pkt. bazowych do poziomu 1%. Decyzja SNB była szeroko oczekiwana przez rynek, jednak z reakcji inwestorów wynika, iż niewielka część uczestników rynku spodziewała się silniejszych posunięć ze strony SNB. Obecnie rynek bierze pod uwagę kolejne podwyżki stóp procentowych w 2006 r. w granicach 25 pkt. w każdym kwartale.

Autor: Tomasz Wronka