Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 04.01.2006 14:53

Okazuje się, że podaż jednak nie ma szans. Już myślałem, że będziemy mieli

słabą końcówkę, a tu ostatnie minuty to pokaz siły popytu. Może nie tyle

siły, co determinacji. Właściwie nie ma się co martwić. Rynek idzie zgodnie

z trendem, jak po sznurku. Problem w tym, że w takim tempie szybko może

stracić dech.

Reklama
Reklama

Ten wyskok wygląda nieco dziwnie, ale to tylko przeczucie, a przecież nie na

tym opieramy swoje decyzje. Jak już wspominałem w jednym z wcześniejszych

komentarzy, obecnie najbliższym wsparciem jest poziom dołka z

poniedziałkowego przedpołudnia. Ledwie trzy dni temu, a prawie 200 pkt

niżej. To pokazuje skalę ruchu. Rosnąca zmienność to rosnące ryzyko. Warto o

tym pamiętać. Warto też pamiętać, że im bliżej szczytu, tym ta zmienność

Reklama
Reklama

będzie jeszcze większa. Trzeba się przyszykować na sesje, w czasie której

zmiana cen przekroczy 100 pkt. Wzrost KGH o 6% to tylko przymiarka, do

podobnego wzrostu całego rynku. Jeśli takie dziwy zaczną się pojawiać,

trzeba będzie myśleć o ewakuacji. Na razie cieszmy się z trendu. Takie ruchy

mamy raz na kilka lat i trzeba to docenić. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama