W konsekwencji rynek wkrótce po otwarciu zaczął się osuwać. Pierwsza próba zatrzymania spadku miała miejsce na poziomie poniedziałkowego zamknięcia, ale nie zakończyła się pomyślnie. Po krótkim przystanku rynek kontynuował osuwanie. Kiedy spadek w przypadku WIG20 sięgnął 1% zaczęło się jednak odrabianie strat. Proces ten był bardzo powolny - odbywał się praktycznie przez całą dalszą część sesji. W końcówce notowań indeksy przeszły na plusy, kończąc sesję blisko porannych maksimów. Obroty nie odbiegały istotnie od poniedziałkowych, były jednak wyraźnie niższe od średniej miesięcznej. Spośród dużych spółek najsłabsze były PKO BP i Pekao, ale te banki należały do liderów wzrostów dzień wcześniej. Dosyć dobrze przez całą sesję zachowywał się PKN, a okresowo silny był KGHM. Relatywnie mocna, po raz drugi z rzędu była też TPSA.

Obraz techniczny rynku nie uległ istotnym zmianom, można jednak mówić o lekkiej poprawie. Po wysokiej białej świecy z poniedziałku, wczoraj utworzyła się świeca o niewielkim korpusie, ale długim dolnym cieniu. Spadek w trakcie sesji został wyhamowany niemal dokładnie na wysokości połowy poniedziałkowego korpusu (2808 pkt). Z drugiej strony zwyżka zakończyła się blisko czwartkowego maksimum (2853 pkt). A to może oznaczać, że już w trakcie dzisiejszej sesji indeks odbije się od oporu na 2853 pkt w dół. Tym bardziej, że blisko tego poziomu znajduje się druga istotna bariera - połowa wysokości czarnej świecy z poprzedniego wtorku - 2862 pkt. Może się jednak okazać, że osłabienie nie będzie znaczące i zakończy się powyżej wsparcia na 2808 pkt. Układ wskaźników technicznych jest nieco lepszy - oscylator stochastyczny utrzymuje sygnał kupna, a bliski takiego sygnału jest MACD (Tema). Pomijając ewentualne dzisiejsze osłabienie rynku, wzrosty w krótkim terminie są bardziej prawdopodobne niż spadki. Sygnałem do wyraźniejszej poprawy notowań będzie jednak dopiero przełamanie oporów w strefie: 2853 - 2862 pkt.