Już się zadomowiliśmy pod poziomem wczorajszych notowań. Powoli zbliżamy się
do wsparcia - dolnego ograniczenia konsolidacji lub poziomu wybicia z
formacji podwójnego szczytu - jak kto woli. Ja, jak już wiadomo, w ten
podwójny szczyt jakoś nie wierze. Zresztą moja wiara nie ma to nic do
rzeczy. Nadal jestem zdania, że kluczowym wsparciem jest dołek z początku