Reklama

Gdzie jest granica aprecjacji złotego?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsza sesja na rynku eurodolara i brak reakcji rynku na znacznie lepsze od oczekiwań kluczowe w tym tygodniu dane makroekonomiczne zza oceanu są najlepszym dowodem na znaczne pogorszenie klimatu wokół amerykańskiej waluty. Zgodnie z podanym wczoraj komunikatem przepływy kapitału do USA w marcu wyniosły 66 miliardów dolarów (prognoza wskazywała na możliwość osiągnięcia 62,4 miliardów dolarów).

Publikacja: 16.03.2006 08:53

Inwestorzy oczekujący widocznie jeszcze lepszych informacji nie zaprzestali pozbywania się dolara, co w rezultacie doprowadziło do wzrostu kursu do poziomu 1,2073. Popytu na walutę amerykańską nie był w stanie pobudzić również podany do wiadomości publicznej indeks NY Empire State, który w marcu osiągnął 31,2 punktu (prognoza 18 punktów). Informacją, która ostatecznie przesądzała o utrzymaniu się wysokich notowań euro do dolara był wydźwięk raportu o stanie amerykańskiej gospodarki. Fed w opublikowane wczoraj Beżowej Księdze poinformował, że wzrost aktywności gospodarczej w lutym miał umiarkowane, stabilne tempo. Bank centralny USA uznał, że presja inflacyjna w ciągu sześciu ostatnich tygodni nie wzrosła istotnie. Choć biznes sygnalizował wzrost kosztów materiałów i surowców, ceny detaliczne nie poszły mocno w górę. Nie ma także sygnałów wzrostu kosztów pracy. Raport zatem zmniejszył obawę przedłużenia serii podwyżek stóp procentowych.

Dzisiaj o godzinie 09:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 1,2054.

Dzisiaj rynek pozna kolejną serię informacji o stanie amerykańskiej gospodarki. Najważniejsze będą ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych, wskaźnik inflacji oraz indeks Fed z Filadelfii.

Sytuacja techniczna: dolar nadal traci na wartości. Zgodnie z ostatnimi prognozami zbliżyliśmy się do szczytu z 06 marca. Ekstremum podczas godzin sesji nocnej wyniosło 1,2073. Obraz wskazań technicznych w dalszym ciągu sprzyja zwolennikom mocnego euro kosztem waluty amerykańskiej. Atak na ekstremum 1,2093 w ciągu najbliższych godzin wydaje się w związku z tym przesądzony. Jak dotąd nie doszło do wyraźniejszej realizacji zysków, co wskazuje, że rynek liczy na kontynuację deprecjacji dolara. Kierując się analizą intra day najbliższe wsparcie wyrysować można na 1,2025. Wydaje się mało prawdopodobne, abym niedźwiedziom udało się zejść poniżej tego miejsca charakterystycznego przed publikacją danych zza oceanu.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Polska waluta od dwóch dni konsekwentnie odrabia straty. Wczorajsze informacje o stanie naszej gospodarki, nie zaskoczyły inwestorów, nie dając tym samym powodu do zmiany zapoczątkowanego od wtorku ruchu. Główny Urząd Statystyczny poinformował w środę, że w stosunku rocznym przeciętne zatrudnienie wzrosło o 2,5 procent (prognoza zakładała +2,6 procent), natomiast inflacja w ujęciu rocznym wzrosła w lutym o 0,7 procent (prognoza +0,8 procent), jednocześnie został zrewidowany poziom inflacji styczniowej z +0,7 procent do +0,6 procent. Utrzymujący się silny popyt na złotego przesądził o pogłębieniu spadków na większości krosów z udziałem naszej waluty. Na parze EUR/PLN nocne minimum wyniosło 3,8560, natomiast na USD/PLN 3,2013.

O godzinie 09:15 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8735, z za jednego dolara 3,2110 złotego.

Sytuacja techniczna: minimum na parze EUR/PLN na poziomie 3,8560 dało sygnał do dalszej aprecjacji złotego. Technika podpowiada obecnie, że wskazywany we wczorajszym komentarzu target w rejonie 3,8300 - 3,8400 znajduje się w zasięgu dwóch najbliższych sesji. Poranny powrót kursu w rejon obszaru 3,8700 - 3,8750 z jednej strony potwierdza strategiczne znaczenie tych poziomów, z drugiej natomiast daje sygnały o stopniowym powrocie na rynek względnej równowagi popytu i podaży na złotego. W przypadku pary USD/PLN spadkom kursu nieprzerwanie sprzyja tracąca na wartości na rynku światowym waluta amerykańska. Podczas sesji nocnej doszło do pierwszego testu wskazywanego wczoraj wsparcia w rejonie 3,2000 - 3,1900. Najbliższe godziny mają dużą szansę na utrzymanie kierunku i trwałe przejście przez to miejsce.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama