Inwestorzy oczekujący widocznie jeszcze lepszych informacji nie zaprzestali pozbywania się dolara, co w rezultacie doprowadziło do wzrostu kursu do poziomu 1,2073. Popytu na walutę amerykańską nie był w stanie pobudzić również podany do wiadomości publicznej indeks NY Empire State, który w marcu osiągnął 31,2 punktu (prognoza 18 punktów). Informacją, która ostatecznie przesądzała o utrzymaniu się wysokich notowań euro do dolara był wydźwięk raportu o stanie amerykańskiej gospodarki. Fed w opublikowane wczoraj Beżowej Księdze poinformował, że wzrost aktywności gospodarczej w lutym miał umiarkowane, stabilne tempo. Bank centralny USA uznał, że presja inflacyjna w ciągu sześciu ostatnich tygodni nie wzrosła istotnie. Choć biznes sygnalizował wzrost kosztów materiałów i surowców, ceny detaliczne nie poszły mocno w górę. Nie ma także sygnałów wzrostu kosztów pracy. Raport zatem zmniejszył obawę przedłużenia serii podwyżek stóp procentowych.
Dzisiaj o godzinie 09:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 1,2054.
Dzisiaj rynek pozna kolejną serię informacji o stanie amerykańskiej gospodarki. Najważniejsze będą ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych, wskaźnik inflacji oraz indeks Fed z Filadelfii.
Sytuacja techniczna: dolar nadal traci na wartości. Zgodnie z ostatnimi prognozami zbliżyliśmy się do szczytu z 06 marca. Ekstremum podczas godzin sesji nocnej wyniosło 1,2073. Obraz wskazań technicznych w dalszym ciągu sprzyja zwolennikom mocnego euro kosztem waluty amerykańskiej. Atak na ekstremum 1,2093 w ciągu najbliższych godzin wydaje się w związku z tym przesądzony. Jak dotąd nie doszło do wyraźniejszej realizacji zysków, co wskazuje, że rynek liczy na kontynuację deprecjacji dolara. Kierując się analizą intra day najbliższe wsparcie wyrysować można na 1,2025. Wydaje się mało prawdopodobne, abym niedźwiedziom udało się zejść poniżej tego miejsca charakterystycznego przed publikacją danych zza oceanu.
RYNEK KRAJOWY