Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Fed o zakończeniu serii podwyżek tylko podgrzewają atmosferę. Wczorajsze wystąpienie Bena Brenanke zgodnie z oczekiwaniami okazało się bardzo ogólnikowe i praktycznie nie odnosiło się do polityki monetarnej. Silna nerwowość inwestorów widoczna jest najwyraźniej poprzez sygnalizowane już wcześniej duże zmiany cen na rynkach metali szlachetnych i rynku ropy naftowej. Na wszystkich tych rynkach mamy obecnie do czynienia z podchodzeniem kursów do historycznych szczytów. Po wczorajszym odczycie stanu zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych znacznie wzrosła możliwość wzrostu ceny ropy do zeszłorocznego rekordu wszechczasów 70 dolarów za baryłkę. Amerykański Departament Energii poinformował wczoraj, że zapasy ropy naftowej w USA wzrosły w ubiegłym tygodniu o 2,11 mln baryłek, czyli o 0,6 proc. i wyniosły 342,77 mln baryłek. Dodajmy, że analitycy spodziewali się wzrostu zapasów o 1 mln baryłek. Zwrócić również uwagę trzeba, że ze względu na niebezpieczeństwo dalszych podwyżek cen kolejne informacje o stanie zapasów wywoływać mogą coraz więcej emocji i w związku z tym bardziej znacząco wpływać na wartość dolara. Kwestią czasu wydaje się również test poziomu 600 dolarów za uncję złota!
Z punktu widzenia informacji makroekonomicznych kluczową informacją jest dzisiaj komunikat po posiedzeniu ECB. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że większość ekonomistów nie spodziewa się podwyżki kosztu pieniądza. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, że w świetle ostatnich wypowiedzi członków ECB dojść może do niespodzianki i podniesienia stóp. Jeśli do tego nie dojdzie inwestorzy śledzić będą bardzo uważnie konferencję prasową prezesa ECB. W cieniu decyzji o poziomie stóp w Eurostrefie choć nie bez wpływu na sytuację na rynku eurodolara będzie również ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych z USA publikowanych cotygodniowo. Informacja ta w pewnym stopniu jest powiązana z jutrzejszym bardzo ważnym dla gospodarki amerykańskiej odczytem miesięcznego raportu z rynku pracy za marzec.
Sytuacja techniczna eurodolara: mamy kolejny szczyt: 1,2313, doszło zatem do technicznego potwierdzenia możliwości dalszej deprecjacji dolara względem waluty europejskiej. Do czasu komunikatu trudno jednak spodziewać się bardziej zdecydowanych działań ze strony zwolenników słabego zielonego. Zdobywanie kolejnych szczytów jest w pewien sposób już utrudnione, ponieważ najprawdopodobniej wydźwięk dzisiejszego komunikatu ECB częściowo został już wliczony w ceny. Analizują sytuację techniczną można zatem wskazać, że kurs do czasu publikacji ma duże szanse pozostać z kanale ograniczonym wsparciem 1,2265 i oporem w rejonie figury 1,2300 - 1,2310. Po decyzji w sprawie poziomu stóp nie można wykluczyć próby przejścia przez obszar figury 1,2300. Zasięg wzrostów wyrysować można na 1,2360 - 1,2370.
RYNEK KRAJOWY
Na początku dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9825, a za jednego dolara 3,2445 złotego. Sytuacja zatem, przynajmniej w pierwszych godzinach handlu nie odbiega od tego, co mogliśmy zobaczyć w pierwszej części wczorajszej sesji. Sytuacja zatem nadal utrzymuje się bardzo nerwowa i najprawdopodobniej zostanie taka do końca dzisiejszego handlu. Dzisiaj poznamy wynik głosowania nad wnioskiem o samorozwiązanie parlamentu. (Początek debaty zaplanowany jest na godzinę 13.) Informacja ta, choć jak się wydaje wliczona jest już dawno w cenę naszej waluty okazać się może sygnałem do bardziej trwałych zmian. Inwestorów w dalszym ciągu bardziej niż wynik głosowania interesuje to, co nastąpi po nim. Na chwilę obecną nie można wykluczyć żadnego z możliwych rozwiązań łącznie z zawiązaniem koalicji PO - PiS.Dzisiaj również poznamy komunikat po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Ze względu na sygnalizowaną wczoraj możliwość zaprzestania podwyżek w USA komunikat ten może wywołać większą zmienność na wartości waluty europejskiej i przez to wpłynąć również na rynek złotego.