Reklama

Wykresy

Publikacja: 11.04.2006 13:40

Obserwując ten wzrost, który trwa już kilka tygodni cały czas utyskiwałem

na to, że aktywność jest niska, że popyt jakby z rezerwą kupował

Kontrakty2.gif Indeks2.gif Nie podobało mi się. Mimo to, doszliśmy do

szczytów hossy, a indeks je nawet nieznacznie poprawił. Wcześniej udało

się opuścić zakres kanału, w jakim wykresy przebywały przez niemal trzy

Reklama
Reklama

miesiące. A ja mam cały czas wątpliwości, na ile jest to przejaw siły

rynku, czy właśnie jego słabości. Sam fakt wzrostu cen to oczywiście

przejaw przewagi popytu. Problem w tym, że tak marna przewaga przy

kreśleniu rekordów hossy, która trwa ponad cztery lata, też o czymś

świadczy. Otwarte pozostaje pytanie, czy ta zwyżka jest faktyczną, marną

już, próbą powrotu do trendu, czy też tylko kolejnym wahnięciem w ramach

Reklama
Reklama

kreślonej nadal konsolidacji. Obie wersje są w tej chwili możliwe. Gdzie

szukać odpowiedzi? W poziomach wsparcia. Te, mimo ostatniego wzrostu, nie

zmieniły się. Kluczowym pozostaje dołek ze stycznia. M 36-37. KJ

Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Komentarze
OKI nadchodzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama