Stąd też można zakładać, że większość ruchów miała bardziej charakter przypadkowy, a do normalnego handlu wrócimy po weekendzie.
Z danych makroekonomicznych zapoznaliśmy się wczoraj z cotygodniową ilością wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Było ich 313k wobec 300k prognoz. Sprzedaż detaliczna w marcu nie odbiegała zbytnio od wstępnych szacunków, bowiem spodziewano się jej wzrostu o 0,5% i tyle samo bez wliczania samochodów, a okazało się, że faktycznie wyniosła ona odpowiednio 0,6% oraz 0,4%. Nieco wyższy odczyt mieliśmy w przypadku indeksu nastroju Michigan Sentiment, który spodziewany był na poziomie 89pkt, a faktycznie wyniósł 92,2pkt. Zapasy z firmach zamiast wzrosnąć o 0,3%, nie zmieniły się.
Rynek dziś od rana nie wykazuje jakichś szczególnych chęci do nadmiernych wahań, stąd też można zakładać, że nie będziemy dziś już świadkami większych zmian i należałoby raczej oczekiwać stabilizacji w niewielkim zakresie zmienności. Po południu opublikowane zostaną jeszcze dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej w marcu. Szacuje się jej wzrost na poziomie 0,5%. Dane opublikowane zostaną o 15.15 i o tej samej godzinie zapoznamy się z informacjami dotyczącymi poziomu wykorzystania potencjału produkcyjnego (prog. 81,4%). Jeśli chodzi o rynek krajowy, to o godzinie 14.00 dowiemy się, jaka była inflacja CPI w marcu. Nie spodziewałbym się większej reakcji na ten dane, bowiem zwykle w takie spokojniejsze dni spread na złotym jest na tyle duży, że skutecznie odstrasza inwestorów od aktywnego handlowania na parach złotowych. Nawet, jeśli pojawi się jakaś reakcja, to w większej mierze może ona mieć charakter przypadkowy. Giełda również nie będzie miała okazji zareagować, bowiem sesja już się dzisiaj nie odbywa.
EUR/USD
Wczorajsze, popołudniowe dane umocniły chwilowo dolara, po czym wrócił on do okolic poprzednich wahań. Mieliśmy zatem mniej więcej podobną sytuację, jak dzień wcześniej, gdzie również obserwowaliśmy tego typu wahnięcie. Tym samym po raz kolejny przetestowana została miesięczna linia trendu wzrostowego i po raz kolejny potwierdziła swoją skuteczność. Obecnie wsparcia doszukiwać można by się również w rejonie minimów z tego tygodnia przy cenie 1.2075 i należy zakładać, że jego przełamanie przełoży się na wyznaczenie kolejnej fali aprecjonującej amerykańską walutę w kierunku 1.2032. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego doszukiwałbym się w rejonie maksimów z tego tygodnia, czyli 1.2167. Wyjście powyżej tej bariery sugerowałoby pogłębienie korekty zeszłotygodniowej fali spadkowej.