Powodów kolejnego odwrotu inwestorów od amerykańskiej waluty należy szukać w informacjach w Europy dotyczących przyszłego kształtowania się stóp procentowych w strefie euro i Wielkiej Brytanii oraz w presji na aprecjację walut azjatyckich.
Z odtajnionego dziś raportu po ostatnim posiedzeniu brytyjskich władz monetarnych wynika, że jeden z przedstawicieli tego gremium niespodziewanie glosował za podwyżką stóp procentowych (6 innych było za pozostawieniem stóp bez zmian, a jeden głosował za obniżką). Natychmiast rozbudziło to nadzieje rynku na bardziej jastrzębie działania Banku Anglii w kolejnych miesiącach. Od rana kurs GBP/USD wzrósł z ok. 1,89 do 1,8970.
Wizja kolejnych podwyżek stóp wsparła tez dziś europejską walutę. Inflacja HICP w Zachodniej Europie wzrosła w kwietniu do 0,7 proc. (m/m) i 2,4 proc. (r/r).
Prognozy rynkowe mówiły odpowiednio o 0,6 proc. i 2,4 proc.
Trwa również silna przecena dolara względem japońskiego jena. Od połowy kwietnia kurs USD/JPY spadł już z poziomu 118,50 do ośmiomiesięcznego minimum przy 109, m.in. ze względu na presję na kraje azjatyckie, by pozwoliły swoim walutom na umocnienie. We wtorek po raz kolejny pośrednio przypomniał o tym przedstawiciel EBC Christian Noyer, wskazując, że podwyżki stóp w strefie euro nie są sposobem na rozwiązanie "globalnych niedopasowań".