Po zmianach w ciągu ostatnich kilku sesji widać jest, że rynek stara się ustabilizować pomiędzy poziomami 1,2860 i 1,2700. Wzloty i spadki notowań dolara do euro są jednak bardzo dynamiczne i zazwyczaj krótkotrwałe, co świadczyć może o pewnej dezorientacji inwestorów i braku przekonania, w kwestii ostatecznego kierunku zmian.
Ważnym sygnalizatorem ewentualnych silniejszych zmian o trwałym charakterze wartości dolara będą zachowania inwestorów na rynkach towarowych, ze szczególnym wskazaniem na rynek złota i ropy naftowej. Jak na razie ceny na tych rynkach zachowują się bardzo spokojnie. Dzisiaj rano za jedno baryłkę ropy typu crude trzeba było zapłacić 71,29 dolara, natomiast uncja złota kosztowała 652, 60 dolarów. Bank Światowy w podanym wczoraj komunikacie podał, że Ceny ropy będą się stabilizowały, by następnie do roku 2010 spaść do poziomu 40 USD za baryłkę.
O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2835 dolara.
Wtorek to kolejny w tym tygodniu (ostatni) dzień pozbawiony praktycznie ważniejszych informacji o znaczeniu statystyczno-ekonomicznym. Jedyną zapowiedzianą na dzisiaj daną zza oceanu będzie odczyt indeksu zaufania konsumentów podawany przez Conference Board za maj. Prognozy mówią o spadku wartości tego wskaźnika - ostatnio odnotowano 109,60, a dzisiaj rynek oczekuje 101 punktów.
Sytuacja techniczna eurodolara: godziny nocne i poranne przyniosły kolejny silny ruch, tym razem w kierunku północnym. Z marszu przełamane zostały wskazywane wczoraj miejsca charakterystyczne: 1,2785 i 1,2830, co świadczy o znacznej dynamice ruchu. Wybicie się ponad 1,2850 wprowadziło na rynek trochę zamieszania, ponieważ z technicznego punktu widzenia, jest to rejon stwarzający zagrożenie dalszych wzrostów. Są to jednak w dalszym ciągu zmiany w trendzie horyzontalnym. Patrząc na rynek pod katem analizy intra day miejsca charakterystyczne wyrysować można w sposób następujący: 1,2777 - wsparcie, 1,2680 - drugie wsparcie; 1,2860 - pierwszy opór, 1,2890 - drugi opór. Obraz wskaźników zdaje się sugerować, że rozpoczęta w godzinach nocnych fala deprecjacji dolara zbliża się ku końcowi, a najbliższe godziny przyniosą powrót na rynek zwolenników mocniejszego dolara.