Spadek był bardzo dynamiczny, ale tez i krótkotrwały - zakończył się po nieco ponad pól godzinie. Później doszło do odreagowania, ale słabe zachowanie rynku węgierskiego, czeskiego i tureckiego uniemożliwiało jakikolwiek mocniejszy ruch w górę. W konsekwencji już w okolicy południa rynek wszedł w konsolidację, w której wytrwał praktycznie do końca sesji (lekkie osłabienie wystąpiło jeszcze po otwarciu w USA). Wymiana była nieco aktywniejsza niż na poprzednich sesjach - obrót najwyższy w tym tygodniu. W przypadku większości spółek zmiany były niewielkie. Większą podaż widać było na KGHM (miedź w handlu porannym wyraźnie taniała), spadek kursu akcji w pewnej mierze amortyzowały jednak nieoficjalne informacje o wysokim wyniku spółki po pięciu miesiącach tego roku. Początkowo dosyć dużą podaż widać było na TPSA, później jednak pojawił się większy popyt i kurs akcji odbijał. Mimo spadku rynek ponownie wykazał się relatywną siłą na tle emergin markets, w tym parkietów naszego regionu.
Na wykresie WIG20 utworzyła się druga z rzędu czarna świeca, tym razem jednak z wyraźniejszym dolnym cieniem. Świeca ta nie zmieniła zasadniczo układu sił. Indeks znajduje się obecnie na wysokości średniej kroczącej SK-13 oraz w połowie obszaru 2,5-tygodniowych wahań. Czarne korpusy ostatnich świec wskazują na lekką przewagę podaży, ale nie sugerują wyraźniejszego pogorszenia notowań. Mogą jednak zapowiadać test lokalnych minimów z końca maja: 2794 - 2812 pkt w cenach zamknięcia oraz ok. 2750 w ujęciu intraday. Skuteczna obrona tych poziomów skłaniałaby do wniosku, że na kolejnych sesjach dojdzie do ruchu w kierunku lokalnych maksimów z ostatnich dwóch tygodni - 2930 - 2960 pkt. Wskaźniki techniczne zachowują się neutralnie. MACD wyhamował spadek, ale nie przeciął jeszcze linii sygnalnej, ROC po dosyć dynamicznej zwyżce znajduje się blisko poziomu zerowego, ale oscylator stochastyczny po kilku sesjach wzrostu powrócił do spadków.