Pierwszy kwadrans przyniósł kontynuację spadku, później jednak rynek na kilkadziesiąt minut wszedł w konsolidację, ale blisko dziennego minimum. Jeszcze przed południem rozpoczęła się kolejna dynamiczna fala spadkowa. Po kolejnej godzinie WIG20 tracił już 3,5%, co skłoniło część inwestorów do kupna akcji - doszło do niewielkiego odbicia, po którym rynek na blisko trzy godziny wszedł w kolejną konsolidację. Po 15:00 wystąpiła jeszcze jedna dosyć dynamiczna fala spadkowa, sprowadzająca WIG20 do poziomu o 4,5% niższego od piątkowego zamknięcia. Ostatnie kilka minut handlu oraz końcowy fixing przyniosło odreagowanie, ale sesja i tak zakończyła się na dużym minusie - WIG20 zanotował wyraźnie większy spadek niż parkiety Eurolandu czy rynki naszego regionu. Rynek zachował się bardzo słabo i trudno znaleźć jakiekolwiek istotne powody takiego zachowania - pomimo kiepskiej atmosfery spadki na rynkach zagranicznych nie były aż tak mocne. Handel był dosyć aktywny, ale obroty nieco niższe od piątkowych. Słabo zachowywała się zdecydowana większość spółek, z komponentów WIG20 najgorzej wyglądały Bioton, Agora, Lotos i Pekao. Stosunkowo spokojnie, jak na tak fatalną sesję, zachowywały się TPSA i PKN.
Sytuacja techniczna rynku pogorszyła się. WIG20 pokonał wczoraj minima z marca i maja, które do tej pory stanowiły ważne wsparcia. Spadek poniżej tych poziomów przypieczętował słabość popytu i w rezultacie mieliśmy bardzo słabe zachowanie rynku w dalszej części sesji. Na wykresie indeksu utworzyła się wysoka czarna świeca z dolnym cieniem. Cień ten nie ma jednak większego znaczenia. Na wykresie utworzyła się niewielka luka bessy, która jest obecnie pierwszym oporem: 2713 - 2721 pkt. Po wczorajszym spadku indeks znalazł się już blisko lokalnego szczytu z początku października ub. r. - 2573 pkt intraday i 2565 pkt w cenach zamknięciach. W tej strefie znajduje się też drugie zniesienie Fibonacciego, rozpoczętej w maju ub. r. fali wzrostowej. Wydaje się, że te poziomy powinny zadziałać w trakcie dzisiejszej sesji jako wsparcia i doprowadzić do odbicia w trakcie sesji. Za takim scenariuszem przemawia też mocne wyprzedanie na wskaźnikach technicznych. Przebieg następnych sesji może być dosyć nerwowy, jednak największa od 6 lat skala miesięcznego spadku sugeruje mocniejsze, kilkudniowe, odreagowanie w najbliższym czasie.