Postępujące osłabienie rynków europejskich w oczekiwaniu na korektę w USA popsuło nastroje również na GPW. Maksimum dzienne (2 669 pkt.) ustanowione tuż po otwarciu było imponującym ponad 5,2 % wzrostem, jednak tempo osłabienia rynku rosło wraz z upływem czasu. Po imponujących wzrostach w naszym regionie i amerykańskich EM można było oczekiwać dosyć znacznego podwyższenia poziomu naszego rynku po czwartkowej przerwie. Jednak tak się nie stało w efekcie rosnącej praktycznie przez całą sesję siły podaży akcji. Końcowy fixing w trakcie, którego indeks WIG 20 obniżył swą wartość o blisko 40 pkt. (-1,55%) w głównej mierze poprzez spadek kursu PKO BP o 1,90 zł ( -20,6 pkt. Na WIG 20) spowodowany koniecznością zrealizowania zleceń wolumenowych dużych inwestorów sprowadził indeks WIG do dziennego minimum na poziomie 2553,32 pkt. co oznacza wzrost o 0,65%. Warto zauważyć, że giełda w Sao Paulo (ind. BOVESPA), która podobnie jak WGPW, była zamknięta w czwartek, w piątek wzrosła o 4,40%. Można więc wnioskować, że piątkowa relatywna słabość naszego rynku była efektem aktywności lokalnych inwestorów po stronie podażowej i absencji inwestorów zagranicznych po stronie popytowej. Warunkiem koniecznym większej korekty ostatnich spadków jest powrót kapitału zagranicznego, czego sygnałów jak na razie nie ma. Dzisiejsza sesja powinna przynieść poprawę nastrojów.
Piątkowa sesja nie przyniosła istotnej zmiany a wiec i poprawy technicznego obrazu rynku. Z elementów lekko optymistycznych należy wymienić: wzrost nominalny indeksów, brak nowych minimów intraday, oraz sygnały kupna części wskaźników szybkich (CCI, Stochastic). Generalnie można stwierdzić, że szczególnych powodów do optymizmu nie ma jednak bardzo wysoki poziom wyprzedania rynku stwarza sprzyjające okoliczności do krótkoterminowej korekty w górę, jednak formowanie trendu bocznego lub kontynuacja spadków też nie będą sprzeczne z aktualnym obrazem rynku wynikającym z AT.