Wzrost nie był jednak efektem wyraźnej przewagi popytu - oferty po obu stronach były niewielkie a wymiana mało aktywna. Na rynkach zachodnioeuropejskich nie widać było jednak żadnego optymizmu, dlatego kiedy WIG20 dotarł do wtorkowego maksimum, zaczęło się osuwanie. Był to proces dosyć powolny - WIG20 w ciągu dwóch godzin cofnął się o 0,5%. Tuż po południu spadek przybrał jednak wyraźnie na sile (chociaż aktywność nie wzrosła znacząco) i indeksy szybkim ruchem pokonały poziomy wtorkowych odniesień. Zniżka była kontynuowana do 13:30 i w przypadku WIG20 zakończyła się nieznacznie poniżej wtorkowego minimum. W tych okolicach rynek wszedł w konsolidację, a następnie zaczął odrabiać straty. Odbicie trwało właściwie do końca sesji, a sprzyjało mu dobre otwarcie w USA. Sesja zakończyła się niewielkimi wzrostami indeksów. Handel mało aktywny - obroty bardzo zbliżone do zanotowanych w trakcie dwóch poprzednich sesji. Stosunkowo mocna przez całą sesję była Agora (podobnie jak dzień wcześniej). Bardzo dobrze, zwłaszcza w drugie części sesji zachowywało się PKO BP, a słabo Pekao i PKN. W końcówce sesji wyraźnie wzmocniła się TPSA.
Na wykresie WIG20 utworzyła się już trzecia z rzędu świeca na bardzo zbliżonym poziomie cenowym. Mając na względzie fakt, że świece te są położone w połowie wysokości czarnego korpusu z piątku, można to uznać za przejaw relatywnej siły rynku. Obecnie pierwszym ważnym oporem jest piątkowe maksimum- 2669 pkt. Nie jest to jednak poziom ważny, wydaje się, że większe znaczenie będzie mieć dopiero linia półtoramiesięcznego trendu spadkowego (2710 pkt). To nie oznacza, że na tym poziomie zakończy się tendencja wzrostowa. Poprawiający się od kilku sesji układ wskaźników technicznych przemawia raczej za mocniejszym ruchem w górę - być może nawet do trzeciego zniesienia Fibonacciego majowo-czerwcowego trendu spadkowego, czyli w pobliże 3000 pkt (czy też do lokalnego szczytu z 5 czerwca - 2964 pkt). Tak czy inaczej w pobliżu linii trendu spadkowego (2710 pkt) pierwsza fala wzrostowa może zostać wyhamowana, a rynek po kilkudniowym odpoczynku może ruszyć na wyższe poziomy cenowe.