Reakcja rynków na dane była niewielka, co nie dziwi zważywszy, że te nie
były zaskakujące. Nieco wyższa dynamika wzrostu PKB była przytłumiona
potwierdzeniem wzrostu cen, choć mniejszym niż oczekiwano (deflator
wyniósł 3,1% przy prognozie 3,3%). Radości nie widać wielkiej. U nas za to
rynek zaczyna ponownie słabnąć, za co winić trzeba załamanie na PKN.