Ryzyko zamknięcia luki hossy z 20 lipca, które od poprzedniego czwartku wisiało na rynku zrealizowało się w piątek. Otwarcie rynku było dosyć silne (WIG 20 +1%) , po czwartkowych wzrostach na rynkach akcji w USA, neutralnym zachowaniu giełd europejskich oraz po dobrych raportach za II Q 06 PKN, PKO BP i Lotosu. Po ok. półgodzinie handlu rynek wyznaczył szczyt (WIG20 +1,65%), od którego przebieg sesji był już jednokierunkowy. Okresowe zwiększenia dynamiki spadków następowały kolejno, po pokonaniu przez rynek poziomów: czwartkowego zamknięci, czwartkowego minimum, początku luki hossy z 20 lipca. Istotne w piątkowym zachowaniu rynku jest to, że zwrot na rynku nie nastąpił pod wpływem impulsu z giełd zachodnioeuropejskich, czy rynków naszego regionu. Ostatecznie na końcowym fixingu, który był jednocześnie minimum dziennym indeks WIG spadł o 2,23%, a indeks WIG 20 spadł o 2,91%. Piątkowy fixing jest warty komentarza. Obniżenie poziomu rynku o 1% jest dosyć rzadkie, jednak obrót na fixingu będący efektem gigantycznych jednostkowych zleceń PKC akcji największych spółek GPW, stanowiący 32% wcześniejszego obrotu akcjami WIG 20 i 22% akcjami WIG jest na GPW ewenementem. Z jednej strony przejęte pod cenach o 4,5% poniżej piątkowego szczytu akcje, mogą okazać się dobra krótkoterminowa inwestycją, z drugiej jednak strony tak silna podaż po okresie stabilizacji na GPW jest negatywnym wskaźnikiem nastrojów i średnioterminowych oczekiwań inwestorów. Znaczny wzrost obrotów na ostatniej sesji, interpretacja pięciu wcześniejszych sesji jako fazy dystrybucji i analogia do zachowania giełdy z przełomu maja i czerwca nie wróżą dobrze naszemu rynkowi.

Piątkowy kolejny silny spadek i osiągnięci przez rynek poziomu z początku drugiej połowy lipca istotnie pogorszyło techniczny obraz rynku. Anulowany został sygnał kupna oscylatora stochastycznego i CCI, pozostałe wskaźniki szybkie dążą do stref wyprzedania. Wskaźniki średnioterminowe pogorszyły swoje układy. W najbliższym czasie kluczowe dla rynku będzie zachowanie na poziomie lipcowych minimów, ich przełamanie może sprowokować spadki do poziomu z połowy czerwca. Tak jak w piątek stabilizacja jest najbardziej optymistycznym scenariuszem.