Bezpośrednim powodem dzisiejszego osłabienia euro wobec dolara, są wyraźnie gorsze od prognoz czerwcowe dane o nowych zamówieniach w przemyśle strefy euro (-2,5 proc. wobec oczekiwanych -0,2 proc.) oraz silny spadek indeksu koniunktury niemieckiego instytutu ZEW (-5,6 proc. wobec oczekiwanych 12,1 pkt.).
Póki co niewielkie znaczenie dla rynku ma oczekiwanie na zaplanowane na godzinę 17:40 i 19:00 wystąpienia Jacka Guynna i Michaela Moskow, szefów Fed z Atlanty i Chicago. To nieco zastanawiające, gdyż można zakładać, że wypowiedzą się oni w "gołębim" tonie, tzn. potwierdzą, że spowolnienie gospodarcze USA wpłynie na zmniejszenie inflacji, co mogłoby się stać pretekstem do sprzedaży dolara.
Z punktu widzenia analizy technicznej, obraz jaki obecnie rysuje się na wykresach EUR/USD w różnych kompresjach czasowych, nie sprzyja kupnie wspólnej waluty. Wczorajsza nieudana próba wybicia ponad barierę podażową 1,29 dolara, konsekwencją czego jest dzisiejszy spadek oraz wyrysowana obecnie na wykresie dziennym, zapowiadająca spadki, świecowa formacja objęcia bessy, to wszystko sygnały sprzedaży. Sygnały, które zapowiadają spadki przynajmniej do poziomu 1,27 dolara. Jednak stracą one na aktualności, jeżeli pod koniec dnia kurs eurodolara wróci do poziomu 1,2850 dolara. Wówczas szanse na wzrosty i spadki będą porównywalne.
Umocnienie dolara względem euro spowodowało wzrost kursu USD/PLN z 3,03 rano do maksymalnie 3,05 po południu. Kurs UER/PLN zachowywał się dośc stabilnie i oscylowął przy 3,90.
O godzinie 16:50 kurs EUR/USD testował poziom 1,2810, euro kosztowało 3,9010 zł, a dolar 3,0450 zł.