Jak się później okazało sentyment prodolarowy był na tyle silny, że nawet ogłoszone drugi dzień z rzędu gorsze od prognoz publikacje o stanie amerykańskiej gospodarki nie były w stanie zmniejszyć popytu na zielonego. Liczba sprzedanych domów na rynku pierwotnym spadła w lipcu o 4,3 proc. do 1,07 mln. Ilość nowych domów, które czekają na nabywców sięgnęła 568 tys. i była najwyższa od 11 lat. Ekonomiści prognozowali, że liczba sprzedanych domów sięgnie w lipcu 1,1 mln. Zgodnie natomiast z komunikatem Departamentu Handlu Zamówienia na dobra trwałego użytku spadły w lipcu w USA o 2,4 proc. Ekonomiści prognozowali 0,7 proc. spadek zamówień na dobra trwałe. Minimalne zmiany odnotowane zostały w przypadku odczytu cotygodniowego raportu o zmianie liczby bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Liczba wniosków o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych spadla w ubiegłym tygodniu o 1 tys. i wynosiła 313 tys., poinformował Departament Pracy. Liczba osób pobierających zasiłek spadła o 9 tys. i wynosiła 2,5 mln. W konsekwencji utrzymującej się przewagi strony popytowej na dolara kurs podczas godzin handlu azjatyckiego odnotował nowe minimum, które tym razem wyniosło 1,2745 dolara za jedno euro. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2763 dolara.
Piątek pomimo braku zapowiedzianych na dzisiaj publikacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym okazać się może bardzo ciekawym dniem na rynku walutowym. Wydarzeniem, które jest w stanie przebudować dotychczasowy obraz dolara na świecie jest rozpoczynające się dzisiaj o godzinie 16:00 czasu polskiego wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke. Jak wskazuje praktyka każdorazowe takie wystąpienie budzi wśród inwestorów wielkie zainteresowanie. Dzisiejsze dodatkowo spotęgowanie zostanie pogłoskami o możliwości powrotu przez Fed do podwyżek stóp procentowych.
Sytuacja techniczna eurodolara: nocne zmiany na tej parze: dołek w rejonie 1,2750 oraz poranna próba przejścia przez ten poziom potwierdziły, że z punktu widzenia analizy technicznej jest to pierwsze ważne miejsce charakterystyczne. Potencjał spadków w dalszym ciągu jeszcze jest widoczny. Wkraczamy jednak w obszar silnych, niemal strategicznych wsparć dla tej pary, znajdujących się pomiędzy 1,2710 - 1,2750. Nie jest wykluczone w związku z tym, że w miarę upływu czasu go głosu dochodzić zaczną zwolennicy słabszego dolara względem euro. Technicznym potwierdzeniem rozwinięcia korekty ostatnich spadków będzie trawle przejście przez 1,2790, a potem 1,2850. Pamiętać jednak cały czas również trzeba o wystąpieniu szefa Fed, którego wydźwięk jest w wstanie zmienić prawie wszystko.
RYNEK KRAJOWY
Otwarcie handlu w piątek na rynku złotego nie różni się znacząco od tego co widzieliśmy wczoraj. Istotny jest jednak fakt wykształcenia nowych ekstremów na parach USD/PLN i EUR/PLN podczas dzisiejszego handlu nocnego. Lokalne górki na tych parach wyniosły odpowiednio: 3,0875 i 3,9435. Ze statystycznego punktu widzenia są to najwyższe poziomy od prawie trzech tygodni. Jest to drugi dzień z rzędu, kiedy nocny, płytki rynek złotego wykorzystywany jest do deprecjacji waluty. Powody zmniejszenia popytu na polską walutę są w dalszym ciągu takie same i odnoszą się do mocniejszego dolara na świecie oraz kłopotów w finansach publicznych na Węgrzech. Dodatkowo wczoraj pojawiły się niekorzystne doniesienia z Turcji, gdzie wzrost presji inflacyjnej pomimo ostatnich zmian stóp procentowych jest w dalszym ciągu bardzo mocno odczuwalny.