Być może spokojniejszy przebieg sesji i bardziej stonowane ruchy indeksu wynikały po części z faktu, iz po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z nowymi krokami notowań, co zniechęcało do odważniejszych działań inwestorów składających tzw. zlecenia koszykowe. Na parkietach naszego regionu również nie doszło do wyraźnych zmian - indeksy lekko zwyżkowały, jednak wzrosty nie przekraczały 1 proc. Obraz rynku nie zmienił się również po publikacji dobrych danych o nowych miejscach pracy w sektorach pozarolniczych w USA. Marazm, który znów zagościł na GPW potwierdziły obroty, które na WIG20 znów nie przekroczyły 500 mln złotych. Na podstawie ostatnich dni trudno przesądzać o dalszym kierunku kształtowania się giełdowej koniunktury. Mało prawdopodobne, by podczas zeszłotygodniowych dwóch sesji silnego wzrostu stroną popytową byli głownie inwestorzy zagraniczni, dla których nasz rynek stał się relatywnie tańszy od innych. Co prawda w ujęciu miesiąca polska giełda przyniosła relatywnie niższe stopy zwrotu od Turcji, Węgier czy giełd południowoamerykańskich, jednak już w dłuższym okienku czasowym (od lipca czy od początku bieżącego roku) pozostajemy wyraźnie w przodzie w porównaniu z resztą rynków. Rozpoczynamy obecnie miesiąc, który jest zazwyczaj trudnym okresem dla rynków akcji, mając na uwadze mało przesłanek za wzrostami i potencjalnym atakiem na szczyty, rynek powinien utrzymywać się w trendzie bocznym, choć przy pogorszeniu sytuacji na giełdach amerykańskich może nie obejść się bez testowania obszaru 2800-2850 punktów. Ostateczny impuls powinien nadejść z rynku amerykańskiego po kolejnej serii danych makroekonomicznych.
Indeks WIG20 pozostaje w obszarze konsolidacji - próby wybicia najpierw dołem później góra okazały się mylnymi sygnałami. Okazuje się bowiem, że do wiarygodności sygnału wybicia potrzebne będą znacznie wyższe obroty niż obserwowane w ostatnim czasie. Sytuacja techniczna rynku prezentuje się dość dobrze - indeks jest obecnie bliżej górnego ograniczenia konsolidacji. Po sesji piątkowej udało się utrzymać nad 55-cio sesyjną średnią, bliski wstępnego sygnału kupna jest MACD, z kolei RSI pozostaje w strefie neutralnej. Wiarygodnych wskazań nie dostarczają niestety ostatnio: oscylator stochastyczny i Price ROC. Pierwszym oporem dla indeksu jest obecnie wartość 3000 punktów (połowa czwartkowej czarnej świecy), choć dopiero wyjście nad ostatni szczyt na 3031 pkt. przy wysokim obrocie mógłby oznaczać realną próbę wybicia z konsolidacji.