WIG20 rozpoczął od niewielkiego spadku, szybko jednak powrócił do poziomu środowego zamknięcia. W tych okolicach odbicie zostało zatrzymane. W tym czasie słabo zachowywał się rynek węgierski, u nas wystarczyło więc nieco większa podaż, aby w ciągu kilku minut zepchnąć indeks o 1%. Spadek był dynamiczny, ale nie został poparty obrotami. Dlatego rynek szybko wszedł w konsolidację, a jeszcze przed południem zaczął odbijać. Środkowa część sesji przyniosła tradycyjną już konsolidację notowań. Na dwie i pół godziny przed końcem sesji aktywność popytu nieco się zwiększyła, co, w sytuacji niezbyt wysokiej płynności rynku, wystarczyło do wyciągnięcia WIG20 na umiarkowany plus. Po około godzinnej stabilizacji przy dziennych szczytach, na rynek znowu wkradła się nerwowość (obawy przed wcześniejszymi wyborami oraz słabsze zachowanie rynku węgierskiego) i bardzo płynnym ruchem rynek skierował się do porannego minimum. Zostało ono obronione, ale zamknięcia wypadło bardzo blisko tego poziomu. Handel był aktywny jedynie w końcówce sesji, a obroty były dużo niższe od środowych. Przez całą sesję mocny był KGHM, słabo zachowywał się natomiast PKN. Z średniej wielkości spółek po raz kolejny pozytywnie wyróżniła się Dębica.
Sytuacja techniczna nieco się pogorszyła. Spośród ostatnich sześciu sesji aż pięć zakończyło się spadkiem WIG20. Tak kiepskie passy indeks nie miał już od trzech miesięcy. Mimo tylu sesji spadkowych, rynek wciąż pozostaje w obrębie sierpniowo-wrzesniowej konsolidacji (2860 - 3110 pkt). Po wczorajszym spadku WIG20 znajduje się już blisko dolnego ograniczenia konsolidacji, a dzisiaj ten poziom najprawdopodobniej przetestuje. Układ wskaźników technicznych pogorszył się - sygnały sprzedaży na MACD i ROC. Oscylator stochastyczny wkroczył już jednak do strefy wyprzedania, co w połączeniu z bliskością sierpniowego dołka na WIG20 (2891 pkt w cenach zamknięcia) przemawia raczej za odbiciem na początku następnego tygodnia. Dopóki WIG20 nie przełamie lipcowych minimów na 2860 pkt, można będzie traktować ostatnie spadki jedynie jako nerwowe ruchy, ale w obrębie blisko dwumiesięcznej konsolidacji, a dotarcie do dolnego ograniczenia konsolidacji może stanowić dzisiaj okazję do kupna akcji.