Paradoksalnie, rozpad koalicji może nawet być korzystny dla polskiej waluty - w okresie dobrej koniunktury gospodarczej inwestorzy oczekują rozwiązania trudnych problemów ze sfery finansów publicznych, ale obecnemu rządowi brak jest odpowiedniej woli politycznej. Ponowne rozdanie kart w Sejmie i Senacie może pomóc polskiej gospodarce.
Bez kolejnego negatywnego impulsu eurozłoty nie powinien podążyć na północ, obecnie sytuacja techniczna nie daje jasnego obrazu tej pary. Dzisiejsza sesja powinna rozstrzygnąć, czy kurs ponownie zaatakuje obszar powyżej 3.97, ale więcej argumentów przemawia za spadkiem do 3.9350. Na USDPLN konsekwentna, ale wątła korekta spadkowa w trendzie krótkoterminowym, przełamanie średniej 55-okresowej będzie wyraźnym dowodem mocniejszego złotego.
Na rynku międzynarodowym dolar traci na wartości na fali spekulacji o dalszym spadku aktywności na rynku nieruchomości. Obecnie sentyment charakteryzuje ważenie szans na pierwsze od dawna obniżenie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, ponieważ pierwsze oznaki recesji już "nie za górami". Pomimo lekkiej zadyszki w USA gospodarka europejska ma się dobrze, co wiążę się m.in. ze zwiększeniem wymiany z Azją i mniejszym powiązaniem z gospodarką amerykańską. W kilkudniowym horyzoncie oporem dla eurodolara jest poziom 1.2850 z dalszymi wzrostami w kierunku 1.29, a wsparcie na 1.2790.
Dane makroekonomiczne, które napłyną dzisiaj na rynek to: informacje o sprzedaży detalicznej, bezrobociu i koniunkturze gospodarczej w Polsce oraz dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA (o 16:00 czasu polskiego). Te ostatnie mają duże znaczenie na rynku, oczekuje się dalszego spadku liczby sprzedanych domów do 6.33 mln.
Piotr Denderski