Eurozłoty od połowy września pozostaje w strefie konsolidacji ze wskazaniem na wzrosty, chociaż dzisiejsze obroty stawiają taką tezę pod znakiem zapytania. Najbliższe dni pokażą, czy kurs na trwale wybije się w okolice 3.9840. Danych makro z naszego kraju nie było, a rozpoczynające się posiedzenie RPP nie powinno zaskoczyć rynku (maksimum oczekiwań to bardziej jastrzębia wymowa komunikatu po posiedzeniu, na którym zapewne RPP pozostawi stopy bez zmian).

Rynek międzynarodowy dostarczył ciekawszych wrażeń - każdorazowa zmiana figury na eurodolarze jest ważnym wydarzeniem, ponieważ obecne poziomy otwierają drogę do spadków na 1.25, ale droga ku 1.30 nie jest jeszcze przed kursem zamknięta. Rynek miał okazję do ponownego przemyślenia realiów polityki pieniężnej ECB, pewność dalszych podwyżek stóp procentowych spadła po informacjach z Niemiec (w niektórych landach ceny konsumenckie obniżają się). Lepszy od oczekiwań (104.5 pkt.) odczyt indeksu zaufania konsumentów Conference Board umocnił dolara do poziomu 1.2680 na EURUSD. Obraz techniczny tej pary sugeruje spadki poniżej 1.26.

Jutro uwagę inwestorów powinny przyciągnąć informacje o tempie wzrostu podaży pieniądza w Eurolandzie (prognozuje się 7.5% przyrostu) o godzinie 10.00 i dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku i sprzedaży nowych domów w USA (16:00). Zgodnie z obrazem ostatnich miesięcy, rynek oczekuje dalszego pogorszenia koniunktury na rynku nieruchomości.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych