Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.10.2006 15:58

Początek sesji był nijaki. Podobnie jak nijaki był czwartkowy rekord

indeksu DJIA. Podobnie jak miało to miejsce we wtorek poprawa poziomu

rekordowego była nieznaczna. Tym razem było to kilkanaście punktów. Nie

mogło to być dla nas przesłanką dla jakiegoś szczególnego wybuchu

optymizmu. Zaczęliśmy więc spokojnie. Po jakimś czasie kursy nieco

Reklama
Reklama

obniżyły się, ale nie był to ruch budzący większe obawy. Powodem tego

spokoju był niski poziom aktywności, który skłaniał do tezy, że zmiana cen

nie jest szczególnie istotna.

Tuż przed południem otrzymaliśmy tego dowód. Pojawił się popyt, któremu

udało się nie tylko wyciągnąć ceny ponad poziom z początku notowań, ale

także poprawić maksima poprzedniej sesji. Wydawało się, że ten wyskok

Reklama
Reklama

będzie po krótkiej przerwie kontynuowany. Ceny utrzymywały się blisko

maksimów, a podaż nie wykazywała aktywności. Niestety konsolidacja przy

szczytach się przedłużała. Napięcie rosło.

Zostało ono rozładowane przez publikację amerykańskich danych o stanie

rynku pracy we wrześniu, a w szczególności o liczbie nowych miejsc pracy.

Okazało się, że wzrosła ona znacznie mniej niż oczekiwano. Rynek

Reklama
Reklama

zanurkował. Skala przeceny na początku nie była znaczna, co zdawało się

odzwierciedlać faktyczną "słabość" danych. Trzeba bowiem zauważyć, że

słabszy odczyt był już wcześniej sygnalizowany przez raport ADP. Nie można

też nie zauważyć, że dane za sierpień zostały znacznie zrewidowane w górę,

co faktycznie wyrównywało różnicę między prognozami a odczytem za

Reklama
Reklama

wrzesień. Dla nas nie miało to już jednak znaczenia. Przyszła pora na

spadki. Także w Stanach nastroje się popsuły, ale po kilku sesjach wzrostu

nie jest to niczym dziwnym.

Spadek w drugiej część sesji nie jest na tyle poważny, by zmienić

sytuację. Nadal niewielką przewagę mają byki, co sygnalizuje cały czas

Reklama
Reklama

otwarta luka hossy. W średnim terminie utrzymuje się trend boczny. W tym

tygodniu była szansa na wybicie dołem, ale nie została wykorzystana. Podaż

nie była wystarczająco zdeterminowana i teraz za to płaci. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama