Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 13.10.2006 16:04

Popyt spełnił pokładane w nim przez posiadaczy długich pozycji

oczekiwania. Nawet z nawiązką. Nie tylko zostały utrzymane poziomy

wczorajszego dnia, ale skala wzrostu została powiększona o kolejne punkty.

Indeks wykreślił lukę hossy, która do tej pory nie została zamknięta. Gdy

wydawało się, że dojdzie do próby jej zamknięcia ze względu na słabość

Reklama
Reklama

dotychczasowego lidera, czyli TPS z pomocą przyszedł KGH, który skutecznie

odciągnął wykres indeksu na wsparcia.

Sesję można uznać za udaną. Nie chodzi tu tylko o wielkość obrotu, ani o

zmienność, która nie pozwalała się nudzić. Chodzi o fakt, że ceny zostały

utrzymane na wysokim poziomie, a tym samym czwartkowy wzrost zyskał w

pewnym sensie potwierdzenie. Popyt wydaje się być w przewadze. Fakty są

Reklama
Reklama

takie, że opuściliśmy obszar konsolidacji. Rynek nie starał się szybko

tego faktu zanegować. Mamy przyzwoitą aktywność, a do historycznych

rekordów jest coraz bliżej. Jedno tylko zastanawia. Od samego początku

silnie rośnie LOP. Jak już wspominałem, w trakcie wzrostu nie jest to

niczym zdrożnym, ale zastanawia dlaczego nie było widać żadnej zmiany w

LOP przy przechodzeniu przez poziom oporu. Skoro spora część krótkich

Reklama
Reklama

pozycji straciła rację bytu, to powinno być widać moment ich zamykania.

Jedno jest pewne popyt jest duży i w przewadze, ale po drugiej stronie nie

stoi spłoszony chuderlak.

Ktoś mnie się zapytał, dlaczego tak rośnie? Dlaczego tak silnie i dlaczego

teraz? Odpowiedź wydaje się banalna - rośnie bo jest więcej kupujących,

Reklama
Reklama

ale dlaczego kupują? Część z pewnością kieruje się analizą techniczną -

skoro opory zostały przełamane to trzeba trzymać się tych wskazówek i na

nie zareagować. Czy ten wzrost można tłumaczyć fundamentalnie? Tu już jest

problem, bo przecież wiemy, że przed nami czas raczej trudny niż łatwy.

Trzeba przyjąć, że rynek czasem zachowuje się zaskakująco. Parcie do tego,

Reklama
Reklama

by za wszelką cenę tłumaczyć każdy ruch cen może zaprowadzić nas w ślepą

uliczkę. Tak jak choćby dziś zaprowadził autorów depesz Reutersa. W jednej

z depesz, z godziny 14:22 (Polska) wyniki GE były podawane jako powód do

zadowolenia oraz przyczynę plusów na amerykańskich kontraktach. W innej, z

15:12 (US) publikacja wyników GE była już "powodem" spadku tychże

Reklama
Reklama

kontraktów. Nie starajmy się racjonalizować na siłę tego, co nie

koniecznie musi być racjonalne w 100%. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama