Jeszcze przed południem zaczął się łagodny wzrost, a indeksy wyznaczyły nowe ponad dwumiesięczne maksima. W Eurolandzie nie było widać jednak dużego optymizmu, w związku z czym WIG20 powrócił w okolice poziomu otwarcia. Tutaj wszedł w dwugodzinną konsolidację przy mało aktywnej wymianie akcji. Na dwie godziny przed końcem sesji doszło do dosyć dynamicznego, nie spowodowanego niczym szczególnym, spadku (pretekstem mogło być jedynie słabe zachowanie rynku węgierskiego). Kiedy spadek w przypadku WIG20 sięgnął 1% zaczęło się odbicie. Było dosyć powolne, przed końcem sesji indeksy znalazły się jednak blisko piątkowych zamknięć. W trakcie końcowego fiksingu pojawiły się duże zlecenia kupna, przede wszystkim na Pekao i KGHM, które wyraźnie podciągnęły kursy dużych spółek, przesądziły też o zamknięciu WIG20 na małym plusie. Handel przez całą sesję był mało aktywny, a obroty najniższe od tygodnia. Z dużych spółek mocne były trzy największe banki - Pekao, Bank BPH i PKO BP. Dosyć dobrze przez większą część sesji zachowywał się KGHM. Początkowo zwyżkował PKN, później jednak wyraźnie się cofnął. Słabo, niemal od początku, zachowywał się Lotos, a w drugiej części sesji TPSA. Mocny, kolejny już, wzrost przy wysokim wolumenie zanotowała Agora. Nowe historyczne maksima wyznaczyły Budimex i PBG.

WIG20 zanotował już szósty z rzędu wzrost i jednocześnie ósmą wzrostową sesję na dziewięć ostatnich. indkes w ciągu ostatnich dziewięciu sesji zyskał ponad 10% praktycznie bez żadnej korekty. Na wykresie utworzyła się świeca z obustronnymi cieniami, wyraźnie dłuższy był jednak dolny cień. W trakcie sesji indeks spadł poniżej dolnego ograniczenia piątkowej luki hossy (3156 pkt), na zamknięciu powrócił jednak wyraźnie ponad ten poziom. Luka została zatem przetestowana i obroniona, w krótkim terminie stanowi nadal pierwsze ważne wsparcie dla WIG20. Najbliższym oporem jest obecnie lokalny szczyt z końca lipca - 3191 pkt w cenach zamknięcia i 3225 pkt w cenach intraday. Te poziomy mogą okazać się trudne do pokonania na najbliższych sesjach. Wskaźniki techniczne potwierdzają trend wzrostowy, pokazują jednak znaczne wykupienie rynku - oscylator stochastyczny osiągnął poziom najwyższy od listopada ub. r.