Obecne wzrosty USDPLN i EURPLN mają charakter wyłącznie korekcyjny. Celem na koniec roku są poziomy 3.00 na USDPLN i 3.82 na EURPLN.

Eurodolar nie zachwycił zdolnością do kolejnych wzrostów, najprawdopodobniej obroty zamkną się czarną świecą. Brak jest woli do przetestowania ważniejszych oporów na 1.2750 i 1.2780. Niemrawość inwestorów wynika z raportu rządowego, który wskazał na wyższy od oczekiwanego wzrostu wydatków Amerykanów. Dodatkowo dolarowi pomógł Jeffrey Lacker, szef Fed w Richmond. Powiedział, że obecne prognozy ścieżki inflacji "stwarzają u niego pewien dyskomfort". Dodał, że "obecnie gospodarka powinna wytrzymać jeszcze jedno zacieśnienie (podwyżkę stóp) polityki monetarnej". Niejako w drugą stronę działają dane o PCE core, który po rewizjach spadł z 2.5% w sierpniu do 2.4% we wrześniu. Jest to główny wskaźnik inflacji w Stanach, to na niego największą uwagę zwracają ekonomiści banku centralnego.

Jutro publikacja danych o inflacji w Eurolandzie oraz decyzja w sprawie stóp procentowych w Japonii. Rynek oczekuje pozostawienia stóp bez zmian, ale spodziewa się słów umacniających jena, które zaakcentują korzystne tendencje w japońskiej gospodarce. Również we wtorek indeksy Conference Board i Chicago PMI, ale nie przykładałbym do nich zbyt wielkiej wagi, gdyż o wiele bardziej znaczące są dane z rynku pracy - ADP Employment i piątkowy raport rządowy.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych