Aprecjacja "zielonego" wynikała po pierwsze ze słabości funta po kwartalnej projekcji inflacyjnej Bank of England, w której zawarto mocną sugestię spowolnienia procesów inflacyjnych w brytyjskiej gospodarce, a po drugie - z czynników technicznych na EURUSD i CHFUSD.
Z raportu BoE można dowiedzieć się m.in., że wskaźnik wzrostu cen wkrótce osiągnie szczyt na poziomie 2.6% - 2.7%, a później dynamicznie spadnie do poziomów bliskich celu inflacyjnego. Ruch eurodolara w stronę 1.2750 wynikał bardziej z chęci rozgrzania rynku przed publikacją FOMC minutes aniżeli z publikacji indeksu NY Empire State (który notabene pozytywnie zaskoczył wynikiem 26.6 pkt. w miejsce prognozowanych 14 pkt.).
Wreszcie, o 14:00 GUS podał październikową wartość wskaźnika CPI, który spadł z 1.6% r/r do 1.2% r/r. Niewiele później Marian Noga powiedział, że w jego ocenie tak niski odczyt wskaźnika wzrostu cen nie zmienia oceny uwarunkowań polityki monetarnej gdyż pomogły tu niższe ceny paliw oraz wystąpienie efektu bazy w porównaniu do poprzedniego roku. Kilka minut później w serwisach informacyjnych pojawiły się dane o wykonaniu deficytu budżetowego w pierwszych dziesięciu miesiącach bieżącego roku. Państwo zdążyło zapożyczyć się na 54.4% wartości kotwicy budżetowej (sławetne 30 mld PLN). Ewidentnie wskazuje to na możliwość ograniczenia deficytu o 2-3 mld PLN na koniec roku, o czym nieśmiało wspominali przedstawiciele Ministerstwa. Kursy zareagowały prawidłowo, zniżkując do 2.9660 na USDPLN i 3.80 na EURPLN.
Dziś o dwudziestej protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, jeżeli przebieg dyskusji pokaże zwiększenie się troski o wzrost gospodarczy w Stanach, to stosunkowo szybko powinniśmy zobaczyć 1.2880 na EURUSD. Jutro również sporo istotnych danych, szczególnie amerykański CPI może zamieszać na rynku (14:30, prognoza rynkowa: -0.3% m/m). Poza tą figurą w czwartek ze Stanów również Initial Jobless Claims (ostatnio 310 tys.) i dynamika produkcji przemysłowej (ostatnio -0.6%m/m, rynek oczekuje 0.2% m/m). Do zamknięcia rynku w Europie inwestorzy zdążą zapoznać się również z raportem o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w Polsce, standardowo należy porównać dynamikę tych dwóch wielkości.
Piotr Denderski