Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 16.11.2006 14:58

Zaczęliśmy sesję w sporej niepewności, ale już w pierwszej godzinie

skończyło się osuwanie i po przetestowaniu przez indeksu WIG20 minimów

środowej wyprzedaży do głosu doszedł popyt liczący na odreagowanie tego

gwałtownego spadku. Osamotnienie (względem rynków regionu) w czasie

środowej przeceny działało dziś na naszą korzyść, a do tego wspierały nas

Reklama
Reklama

zarówno nowe rekordy na amerykańskich parkietach, jak i uspokojenie na rynku

surowców.

To właśnie spółki surowcowe (Lotos, PKN, KGHM) najmocniej przyczyniły się do

rozpoczęcia porannego odbicia. Przez moment wyglądało to naprawdę

korzystnie, bo większość spółek zachowująca się zdecydowanie lepiej niż

indeks generowała największe obroty. Sytuację skomplikował jednak arbitraż.

Reklama
Reklama

Tuż przed południem koszyki zleceń sprzedaży zatrzymały wzrosty i ze względu

na niską wartość bazy męczyły rynek podażą przez ponad dwie godziny.

Arbitrażyści wykorzystują każdą okazję, by realizować zyski i redukować

swoje ogromne pozycje. Jednak mimo ciągłej presji na byki, indeks trzymał

się tuż przy sesyjnych szczytach i takie zachowanie sugerowało, że jeśli

polskie dane o płacach w październiku i amerykańskie CPI będą dobre, a co za

Reklama
Reklama

tym idzie wzrośnie optymizm/baza na rynku terminowym, to tylko dzięki

ustaniu arbitrażu (zleceń sprzedaży na rynku akcji) możemy zobaczyć nowe

sesyjne szczyty.

Dane o płacach były nieco wyższe od oczekiwań, ale oczywiście nic nie

zmieniły w rynkowych oczekiwaniach co do polityki pieniężnej. Ani złoty, ani

Reklama
Reklama

dług nie zareagował na dane. Giełda tym bardziej. Przełomem była za to

kolejna w tym tygodniu pozytywna niespodzianka z USA, gdzie CPI było

wyraźnie poniżej prognoz osiągając rok do roku wartość najniższą (1,3 proc.)

od 2002 roku. Dane bardzo korzystne dla rynków akcji i tak też

zinterpretowali je rodzimi inwestorzy, co pozwoliło kreślić nowe sesyjne

Reklama
Reklama

szczyty. Warto też zwrócić uwagę, że brak presji inflacyjnej w USA można też

interpretować jako odsunięcie w czasie poszukiwania przez globalne fundusze

bardziej ryzykownych inwestycji (emerging markets), choć oczywiście w

krótkim terminie mało kto patrzy na takie niuanse. Ciężko podsumować sesję,

na której decydującą rolę odgrywały fundusze wykorzystujące arbitraż, a do

Reklama
Reklama

tego sam wzrost indeksów w odniesieniu do środowej przeceny jest jedynie

skromnym odreagowaniem. Obroty towarzyszące temu ruchowi nie były na tyle

przekonujące, by zanegować środową wyprzedaż, a z drugiej strony odporność

rynku na koszyki arbitrażystów wskazuje na wciąż tkwiący w bykach potencjał.

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama