Obserwowane umocnienie złotego, to nie zasługa, opublikowanych wczoraj przez Główny Urząd Statystyczny, bardzo dobrych danych o październikowej produkcji przemysłowej (+14,6 proc. r/r) i inflacji PPI (3,4 proc. r/r). Obecnie bowiem lepsze od prognoz dane, nawet jak są wyraźnie lepsze, nie są już dla rynku żadnym zaskoczeniem. Chociaż niewątpliwie wczorajsze dane, pewien niewielki udział w poprawie nastrojów mają.
Dzisiejsze umocnienie złotego należy wiązać przede wszystkim z porannym, silnym umocnieniem węgierskiego forinta. Aktualnie zyskuje on po 0,5 proc. zarówno do euro, jak i dolara. W efekcie, kurs USD/HUF testuje najniższe poziomy od września 2005 roku.
Umocnienie forinta to pośredni wpływ wczorajszej decyzji Banku Centralnego Węgier, który wbrew oczekiwaniom, nie podwyższył stóp procentowych do 8,25 proc., zostawiając je na poziomie 8 proc. To początkowo wywołało osłabienie forinta, jednak już wczoraj węgierska waluta zaczęła zyskiwać na wartości, gdyż inwestorzy uznali, że pomimo tej decyzji stopy dalej będą podnoszone.
Dotychczasowe umocnienie złotego oraz forinta, ze względu na silne wyprzedanie na wykresach EUR/PLN, USD/PLN, EUR/HUF i USD/HUF, nie powinno wyraźnie się pogłębić. Co więcej, kilkunastomiesięczne minima na USD/PLN i USD/HUF mogą nawet stać się pretekstem do odreagowania. Szczególnie w przypadku polskiej waluty, która w ostatnim czasie wyhamowała proces umocnienia i od czterech dni praktycznie pozostaje w stabilizacji. Wydaje się, że w następnych dniach, kontynuacja tej stabilizacji to dość prawdopodobny scenariusz. W średnim terminie natomiast, w dalszym ciągu spadek EUR/PLN do 3,75 zł, a USD/PLN do 2,90 zł pozostaje aktualny.
Marcin R. Kiepas