Na rynku złotego po raz pierwszy można było zauważyć poziom poniżej 2.95 na USDPLN, ale to już po zamknięciu obrotów w Europie. Fakt jest jednak faktem i jeśli ruch w górę rychło nie nastąpi, to korekta przyjdzie dopiero po ataku na poziom 2.91 gdyż naruszenie ważnego wsparcia zwykle jest sygnałem do zdecydowanego ruchu w jedną lub drugą stronę. Przy osłabiającym się dolarze dalsze umocnienie złotego jest coraz bardziej możliwe.
Po wtorku bez danych dziś kilka pozycji w harmonogramie: o 10:30 opublikowany zostanie protokół z ostatniego posiedzenia Bank of England. Funt rósł trzy dni z rzędu w stosunku do USD na fali spekulacji o kolejnych podwyżkach stóp. Powodem dla takiego ruchu jest ostatni raport dotyczący nieruchomości, z którego wynika, że ceny wzrosły najmocniej w przeciągu dwóch ostatnich lat. Pół godziny później dane o zamówieniach przemysłowych w Eurolandzie, na które rynek najprawdopodobniej nie zareaguje (konsensus prognoz mówi wzroście o 10.1% r/r). O 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy, czyli Jobless Claims - raport ten zyskuje na wartości głównie gdy wyprzedza piątkowe Nonfarm Payrolls, ale to ma miejsce tylko raz, na początku miesiąca. Wreszcie o 16:00 indeks nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. Nie ma szlagierów, ale "lepszy rydz, niż nic", można nastawiać się na nieco większą zmienność niż wczoraj.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych