Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Ostatnich dni posiadacze amerykańskiej waluty raczej nie będą zbyt miło wspominali. Mieliśmy bowiem do czynienia z dynamicznym osłabieniem dolara. Amerykańskiej walucie w zasadzie niemal nic teraz nie sprzyja.

Publikacja: 04.12.2006 06:09

Sytuacja techniczna już od dłuższego czasu sugerowała zajmowanie krótkich pozycji w dolarze, dane makroekonomiczne ciągle zaskakują in minus (w piątek poniżej oczekiwań były wydatki na konstrukcje budowlane oraz indeks ISM dla sektora produkcyjnego), wypowiedzi ze strony FED w zestawieniu z kluczowymi danymi dotyczącymi wzrostu gospodarczego oraz inflacji wskazują, że większym prawdopodobieństwem w najbliższej przyszłości charakteryzuje się raczej luzowanie polityki monetarnej aniżeli jej zacieśnianie, a na to wszystko w minionych dniach nałożyło się jeszcze wybicie górą na rynku ropy z 2-miesięcznej konsolidacji oraz dalszy spadek rentowności na rynku długu. Nie trzeba chyba również dodawać, że swoje robi generalnie negatywny sentyment do amerykańskiej waluty, który od dłuższego czasu się utrzymuje. Najbliższe dni nie będą zbyt ciekawe pod względem ilości, ani wagi publikacji makroekonomicznych. Główną atrakcją tygodnia będzie jedynie piątkowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Na dzisiaj nie przewidziano żadnych publikacji i pierwsze dane dostaniemy dopiero jutro (Raport Challengera, wydajność pracy, zamówienia fabryczne oraz indeks ISM).

EUR/USD

Minione dni na eurodolarze stanowiły kontynuację dynamicznego wybicia, jakie pojawiło się 24 listopada powyżej okolic 1,2970 - 1,30. Stronie podażowej nie udało się w zasadzie wyznaczyć nawet ruchu powrotnego. Za nami więc kolejne kilka dni silnego osłabienia dolara i obecnie zamiast zastanawiać się dokąd ten ruch może nas zaprowadzić, należałoby się skupić na ewentualnych sygnałach sprzedaży, które będą informowały o zbliżającym się wyczerpaniu bieżącej tendencji deprecjacji amerykańskiej waluty. W tej chwili mamy już kilka krótkoterminowych poziomów, których przełamanie byłoby już sygnałem zbliżających się problemów posiadaczy długich pozycji na tej parze. Za najbliższy poziom o charakterze popytowym należałoby uznać okolice 1,3217, natomiast kolejne znajdują się przy 1,3136 oraz 1,3097.

USD/JPY

Nieco mniej zdecydowani byli inwestorzy na parze dolara względem jena japońskiego. Minione dni przyniosły tutaj konsolidację w rejonie 115,40 - 116,60, przy czym końcówka piątkowej sesji stała pod znakiem próby wybicia z tego zakresu dołem. Obojętnie, czy docelowo okaże się ona udana, czy nie, nie zmienia to faktu, że cały układ techniczny w dalszym ciągu sprzyja posiadaczom krótkich pozycji. Można bowiem zakładać, że o wyczerpaniu się presji podażowej, widocznej od około 1,5 miesiąca można by mówić wówczas, gdy uda się wyjść powyżej poziomu 116,60.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Na tej parze, analogicznie jak na eurodolarze, również strona popytowa może miniony tydzień zaliczyć do udanych. Początek tygodnia przyniósł tu bowiem wybicie górą z formacji rozszerzającego się trójkąta, co dało kolejny impuls wzrostowy, który z kolei nie został później zmarnowany. Aktualny trend aprecjacji europejskiej waluty jest zatem cały czas zdecydowanie utrzymywany, natomiast w ramach najbliższych wsparć, których przekroczenie mogłoby być sygnałem zbliżającej się korekty, zwróciłbym uwagę na poziomy 153,40/50 oraz niżej również 152,50. Póki te wsparcia się utrzymują, popyt w dalszym ciągu wydaje się mieć więcej argumentów.

GBP/USD

Udany tydzień mają za sobą również posiadacze krótkich pozycji w dolarze na funcie względem amerykańskiej waluty. Tutaj także udało się doprowadzić do wybicia powyżej maksimów z poprzednich miesięcy, co z kolei stało się dobrym impulsem do wyznaczenia fali deprecjacji dolara w minionych dniach. Jak na razie strona popytowa na tej parze ma w dalszym ciągu przewagę. Najbliższego wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 1,9550 i póki kurs utrzymuje się powyżej tej bariery należałoby spodziewać się kontynuacji aktualnej tendencji wzrostowej.USD/CHF

Pod względem skali osłabienia dolara nieco spokojniej było względem szwajcarskiej waluty. Tutaj dolar w minionych dniach również stracił na wartości, ale w porównaniu do skali przeceny amerykańskiej waluty na parach eurodolara i funta do dolara w tym przypadku trend nie był już tak jednoznaczny. Przez pierwszą część tygodnia mieliśmy bowiem do czynienia z konsolidacją przy minimach i próbami wyznaczenia wzrostowego odreagowania. Dopiero w czwartek podaż zdołała wyznaczyć nowe minima. Aktualnie więc poziom oporu można by tu przesunąć nieco niżej, czyli w rejony 1,20 - 1,2110 (zakres wahań z pierwszej połowy tygodnia) i dopiero wyjście kursu powyżej tego zakresu winno być sygnałem, że presja podażowa na tej parze zaczyna się wyczerpywać.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama