Pomimo rosnącego ryzyka odreagowania, na razie nie ma poważniejszych elementów zagrażających dalszej poprawie w krótkim terminie. Otwarcie notowań wypadło na plusie, ale po krótkim wzroście kontrakty zaczęły słabnąć. Spadek nie był jednak głęboki i już po godzinie został wyhamowany, a pnący się w górę indeks dał impuls dla odbicia. Podaż starała się przerwać ten marsz do góry, jednak kończyło się tylko na korekcyjnych spadkach. W rezultacie, krótko po południu zaatakowany został opór na 3380 pkt. i dopiero jego naruszenie sprowokowało niedźwiedzie do nieco większe aktywności. Początkowo po krótkim spadku doszło do kolejnego testu, ale był on nieskuteczny i kontrakty zaczęły słabnąć. W sumie spadki trwały prawie dwie godziny, jednak jeszcze przed danymi makro zostały one zatrzymane, a informacje zza oceanu zostały dobrze przyjęte przez rynki i kontrakty znów ruszyły do góry. Tym razem próba obrony oporu była nieudana, a przebicie otworzyło drogę do następnej bariery na 3400 pkt. W jej okolicach zapanowała krótka stabilizacja, ale kontrakty zdołały poprawić szczyty, a osłabienie w ostatnich minutach zostało zniwelowane przez wzrost na zamknięciu, które wypadło nad oporem.
Wczorajsza sesja ma pozytywną wymowę i potwierdza rosnącą presję popytu. Uporał się on bowiem z kolejnymi ważnymi oporami, jak psychologiczne poziomy 3350 pkt. czy 3400 pkt., a w odróżnieniu od poprzednich tego typu sygnałów, tym razem przebicie potwierdził zwiększony wolumen. Perspektywy rynku są więc bardzo dobre i obecnie praktycznie jedynym elementem skłaniającym do ostrożności jest duże wykupienie. Szybkie oscylatory nie dają jednak jak na razie negatywnych wskazań, a więc i tę przesłankę można traktować jako oznakę narastającej siły wzrostów. Ponadto, nawet w przypadku odreagowania należałoby je w obecnych warunkach traktować jedynie jako techniczną korektę. Poza przewagą byków widoczną w postaci nowych maksimów i serii białych świec, za takim podejściem przemawia również zachowanie innych wskaźników, jak MACD, ROC, czy TRIX-a. Tempo ich wzrostów przybiera na sile potwierdzając podobne zachowanie kursu. Pierwszymi wsparciami powinny być połowy ostatnich dwóch korpusów, czyli odpowiednio 3380 pkt. oraz 3302 pkt. oraz mocno nachylona linia łącząca minima z 28 i 30 listopada, aktualnie przebiegająca na wysokości 3308 pkt. Kolejnych oporów można natomiast oczekiwać w pobliżu psychologicznych poziomów jak 3450 pkt.