Poszedł strzał na terminowym. Baza skoczyła do ponad 30 pkt i mamy nowe
maksima sesji, a zatem i rekordy hossy. Długo się popyt czaił, ale w końcu
ceny ruszyły. Zakupy także trwają na kasowym i tu mamy nowe maksimum
indeksu, ale problemem może być nieco mniejszy od ostatnio notowanych obrót.
Teraz trzeba te ceny jeszcze tak wysoko utrzymać. Z 40-41. KJ