Po wzrostowym otwarciu kontrakty ruszyły do góry, ale ruch ten został szybko zatrzymany i kurs wszedł w konsolidację. Krótko po rozpoczęciu kasowego popyt starał się jeszcze raz pociągnąć rynek do góry, ale próba ta spotkała się z silniejszą reakcją podaży, która nie dopuściła do testu oporu na 3455 pkt. Efektem był zdecydowany spadek, który skończył się tuż powyżej odniesienia. Odbicie jakie nastąpiło w tym rejonie zniwelowało większość strat. Do południa panował względny spokój, a kontrakty poruszały się w wąskiej konsolidacji. Później jednak przewagę zaczęły znów zdobywać niedźwiedzie, co skutkowało powolnym osłabieniem i opadaniem rynku pod własnym ciężarem. Dwie godziny przed końcem, mimo lepszych od oczekiwań danych o inflacji w listopadzie, spadek przyspieszył i mocnym ruchem kurs zszedł do 3418 pkt. Dopiero na tym poziomie pojawił się popyt, ale na tyle aktywny, że rynek szybko wrócił do punktu skąd zaczęła się fala zniżkowa. Ostatnie minuty mogły być pewnym zaskoczeniem, gdyż zarówno na kasowym jak i terminowym doszło do mocnych wzrostów. Na zamknięciu kurs wykonał jeszcze zdecydowany skok do góry pokonując opór na 3455 pkt. i kończąc na dziennym maksimum.

Pomimo nowego maksimum w cenach zamknięcia sytuacja nie uległa zasadniczym zmianom. Kontrakty ciągle pozostają w niewielkiej konsolidacji i choć lekko pozytywnym elementem jest to, iż ma ona miejsce przy szczytach, to jednak dopiero jednoznaczne wybicie z tego stanu będzie mocniejszym sygnałem mogącym pokazać kierunek w krótkim terminie. Wczorajsza zwyżka poprawiła wprawdzie pozycję popytu w ramach horyzontu, jednak nie można liczyć, że podaż podda bez walki położone w pobliżu opory, a więc wybicie górą nie jest oczywiste. Również ze strony wskaźników brak jest jednoznacznych przesłanek sugerujących większą poprawę w najbliższym czasie. Z szybkich oscylatorów w obszarze wykupienia pozostaje %R, jednak CCI i Stochastic sukcesywnie słabną i aktualne są z ich strony sygnały sprzedaży. Lekko pozytywnie zachował się MACD powracając do trendu wzrostowego. Do góry pnie się również ROC, jednak nie pokonał jeszcze szczytu z początków grudnia i nie anulował negatywnej dywergencji. Taki układ potwierdza więc, że nie można jeszcze przesądzać kierunku wyjścia ze stabilizacji. Jej górnym ograniczeniem jest strefa 3455-3476 pkt., a samo zamknięcie ponad dolną granicą nie oznacza jeszcze przebicia oporu. Pierwsze mocniejsze wsparcia zlokalizowane są natomiast w przedziale 3394-3411 pkt.