Dane o wysokości zarobków i dynamice zatrudnienia przeszły przez rynek niezauważone. Wraz z wyczerpywaniem się w kalendarzu danych makroekonomicznych z Polski dla kursu złotego coraz bardziej liczą się efekty kalendarzowe (kontynuacja "rajdu Świętego Mikołaja") i wartość dolara na rynku międzynarodowym.

Eurodolar zafundował nam dziś prawdziwą huśtawkę - w trakcie porannych obrotów rynek pozycjonował się pod korzystne dla USD dane o inflacji. "Zielony" stracił jednak wszystkie zyski, gdy okazało się, że CPI bazowy liczony rdr spadł o 0,1 pkt. proc.; równie szybko jak w górę, kurs spadł po podwyższonym odczycie TIC (napływ kapitałów do USA) oraz dodatniej dynamice produkcji przemysłowej. O 16:25 eurodolar był poniżej ważnego poziomu 1,31 na 1,3092.

W przyszłym tygodniu do najważniejszych danych zaliczyłbym: indeks Ifo, inflacja PPI (USA, obie figury we wtorek); wskaźnik inflacji PCE (środa) oraz indeks Uniwersytetu Michigan. Ogólnie rzecz biorąc, notowania dolara powinny się pogarszać, o ile potwierdzą się ostatnio obserwowane spowolnienie tempa wzrostu cen. Złoty podążać będzie w przeciwnym kierunku.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych