Pomijając ten efekt kalendarzowy - można zakładać, że wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej wskazało na możliwe zacieśnienie polityki monetarnej aby utrzymać inflację poniżej celu 2,5%, co również ma wpływ na złotego. Rynek długu nie przejął się zbytnio zapowiedziami Rady, ale taki stan nie może trwać w nieskończoność. Analiza wykresów sugeruje stabilizację USDPLN i dalsze spadki eurozłotego.
Na rynku eurojena osiągnięty został "rekord wszechczasów", czyli poziom 156,40. Indeks siły względnej sugeruje, że tak dynamiczne i daleko idące wzrosty wymagają korekty, gdyż ten ruch w górę był zbyt mocny i dynamiczny. Eurodolar stabilizuje się w okolicach poziomu 1,32 co może ulec zmianie jeżeli jakiś raport makroekonomiczny zaskoczy czymś rynek.
W sprawie powołania prezesa NBP politycy fundują rynkom spory zawrót głowy - Marszałek Sejmu, Marek Jurek, przyznaje, że może być konieczne zwołanie odrębnego posiedzenia tylko w celu obsadzenia tego stanowiska. Kancelaria Prezydenta najpierw mówi, że prezydent swojego kandydata przedstawi po Świętach, ale już za chwilę - że również i po Nowym Roku. Cała ta sytuacja to główny czynnik ryzyka dla złotego.
W czwartek dużo danych makroekonomicznych, wśród których za najbardziej istotne uważam: wskaźnik Personal Consumption Expenditure (bazowy), prognoza: 2,2% r/r - jego spadek byłby poważnym argumentem za wcześniejszym wprowadzeniem obniżek stóp procentowych, a co za tym idzie - osłabiłby dolara. Ponadto, warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Wskaźników Wyprzedzających, którego zadaniem jest z wyprzedzeniem wskazywać punkty zwrotne koniunktury gospodarczej - rynek oczekuje jego spadku z 0,2% do 0,1%.
Piotr Denderski