Trwało dwie godziny i sprowadziło WIG20 w pobliże środowego minimum. Z tego poziomu zaczęła się bardzo powolna poprawa notowań. Utrzymała się właściwie do końca sesji, ale w jej wyniku WIG20 tylko nieznacznie przekroczył środowe zamknięcie. Handel przez całą sesję był mało aktywny, a obroty obniżyły się po raz drugi z rzędu. Podobnie jak na poprzednich sesjach do najsłabszych spółek należały KGHM i PKN. Ponownie dosyć dobrze, mimo spadku ceny ropy, zachował się Lotos. Dosyć dobrze zachowywał się sektor bankowy, wyróżniały się Pekao PKO BP oraz Millennium i Bank Handlowy. PO środowym mocnym spadek niemal równie mocno odbijał TVN, słabsza była za to Agora. Rynek jako całość zachował się w sposób bardzo zbliżony do zagranicznych parkietów - tam też obroty były niewielkie, a indeksu krążyły wokół środowych zamknięć. Do końca roku pozostały już tylko cztery sesje, w związku z czym raczej nie należy oczekiwać mocniejszych ruchów cenowych. Jeśli jednak ceny surowców odreagują nieco ostatnie zniżki, u nas może dojść do poprawy notowań. Spadki z początku tygodnia są bowiem w dużej mierze konsekwencją przeceny na rynku miedzi i postępującego spadku kursu KGHM.
Po dwóch czarnych świecach na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka biała z obustronnymi cieniami. Zdecydowanie obniżyła się zmienność, co świadczy o pewnym uspokojeniu na rynku. Indeks zdołał utrzymać się powyżej środowego minimum oraz ponad średnią kroczącą SK-34. Obroty były niższe, co świadczy o zmniejszającej się presji podażowej. Układ wskaźników średnioterminowych pogorszył się, ale najszybsze indykatory, jak oscylator stochastyczny, znajdują się już w strefach wyprzedania, co może sugerować nadchodzące odbicie. Pierwszym ważnym oporem jest połowa czarnego korpusu ze środy - 3333 pkt. Większe znaczenie mają jednak opory znajdujące się w strefie 3360 - 3373 pkt. Przełamanie tych poziomów stwarzałoby szanse na powrót do trendu wzrostowego. Na razie jednak bardziej prawdopodobne jest, że rynek na najbliższych sesjach będzie stać jedynie na korekcyjne odreagowanie. Układ średnioterminowych wskaźników oraz opuszczenie dołem konsolidacji z pierwszej połowy grudnia przemawiają za spadkami w kolejnych tygodniach.